Wyobraźmy sobie alternatywną historię Nowego Jorku: gangster John Gotti zostaje komisarzem policji i otrzymuje nakaz aresztowania amerykańskich adwokatów, którzy ścigali rodzinę przestępców z Gambino. Sprawy mogą przybrać podobnie niebezpieczny obrót w międzynarodowej organizacji policji pomagająca organom ścigania w walce z przestępczością – Interpolu.

W środę 21 listopada delegaci na dorocznej konferencji Interpolu wybiorą nowego prezydenta. O poprzednim, Mengu Hongweim, słuch zaginął we wrześniu. Jego żona twierdzi, że od momentu, gdy wyleciał do Pekinu dwa miesiące temu nie ma od niego żadnych wiadomości. Istnieją obawy, że Meng Hongwei nie żyje.

>>> Czytaj też: Nowy szef Interpolu to przedstawiciel Korei Południowej, Kim Dzong Jang

Ten incydent poważnie nadszarpnął funkcjonowanie Interpolu. Państwa członkowskie organizacji są ponoć gotowe, by na zastępstwo Menga wybrać byłego szefa rosyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych – Aleksandra Prokopczuka. Jego zwycięstwo to symboliczny koniec Interpolu.

Nie chodzi tylko o to, że sama Rosja nadużywa systemu rozsyłania przez Interpol listów gończych krajowych policji państw członkowskich, zwanych „red notices” (zawiadomienia poszukiwania w celu aresztowania i ekstradycji). „Nie ma dosłownie nikogo na świecie, ko ponosi większą – bezpośrednią i osobistą – odpowiedzialność za nadużycie Interpolu przez Rosję niż Aleksander Prokopczuk” – pisze Ted Bromund z Heritage Foundation. Prokopczuk kieruje biurem rządowym, które przesyła informacje dotyczące egzekwowania prawa w Rosji do Interpolu.

Reklama

Najbardziej znaną ofiarą tego rodzaju machinacji jest szef funduszu hedgingowego, William Browder. Adwokat Browdera, Siergiej Magnitski, zmarł w rosyjskim więzieniu w 2009 r. po tym, jak ujawnił sprzeniewierzenia dokonane przez urzędników państwowych. Browder z powodzeniem lobbował na rzecz tzw. Ustawy Magnitskiego – prawa nakładającego sankcje na urzędników państwowych, którzy dopuszczają się poważnych naruszeń praw człowieka. Rosja zaś wydała red notice dla Browdera – urodzonego w Stanach Zjednoczonych obywatela Wielkiej Brytanii.

Tymczasem Rosja nie aresztowała wielu urzędników, którzy zostali objęci sankcjami Magnitskiego. W przeddzień głosowania Interpolu rosyjski prokurator wniósł nowe zarzuty przeciwko Browderowi, oskarżając go o prowadzenie międzynarodowej operacji prania pieniędzy. Jakby tego było mało, prokuratura stwierdziła, że prawdopodobnie to sam Browder otruł własnego adwokata.

>>> Czytaj też: Ukraina grozi opuszczeniem Interpolu, jeśli pokieruje nim Rosjanin

Ukraina już zagroziła, że opuści Interpol, jeśli Prokopczuk zostanie wybrany na następnego prezydenta organizacji. Stany Zjednoczone i ich sojusznicy powinni zrobić to samo. Zachodnie demokracje zapewniają prawie 80 proc. rocznego budżetu Interpolu – te pieniądze będą lepiej służyły jako fundusze zalążkowe dla nowej międzynarodowej organizacji zajmującej się egzekwowaniem prawa, która wyciąga konsekwencje wobec skorumpowanych urzędników autorytarnych państw, a nie wybiera ich na stanowiska kierownicze.

Nawet jeśli Prokopczuk nie zostanie wybrany na szefa organizacji, to szkody zostały już wyrządzone. W zeszłym miesiącu inny autorytarny kraj porwał poprzedniego prezydenta Interpolu. Do tej pory Chiny nie poniosły odpowiedzialności za zaginięcie – a prawdopodobnie i morderstwo – Menga. Fakt, że Prokopczuk w ogóle został wzięty pod uwagę w nominacji sugeruje, że zgnilizna wewnątrz Interpolu jest nieodwracalna.

Czas zacząć od nowa. Kiedy naziści przejęli przywództwo poprzednika Interpolu, znanego jako Międzynarodowy Kongres Policji Kryminalnej, większość narodów wycofała swoje członkostwo. Interpol odrodził się w 1946 roku, po klęsce hitlerowców podczas drugiej wojny światowej.

Nadal potrzeba nam organizacji międzynarodowej, która umożliwia agencjom policji dzielenie się informacjami. Interpol nie jest już tą instytucją. Stany Zjednoczone powinny dążyć do zbudowania nowej, a jednym z pierwszych kroków powinno być wydanie listu gończego za Aleksandrem Prokopczukiem, który podszywa się pod policjanta.

>>> Czytaj też: Putin boi się sankcji na żywność? Sowiecki superkurczak ma uratować Rosję