Według Xinhua projekt definiuje cztery rodzaje przestępstw: działalność separatystyczną, działalność wywrotową przeciw władzom państwowym, działalność terrorystyczną i zmowę z zagranicznymi siłami w celu podważenia bezpieczeństwa narodowego. Określa również kary za te przewinienia.

Pierwotnie projekt nie znajdował się wśród zapowiadanych tematów posiedzenia Stałego Komitetu Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL), ale chińskie media pisały, że prace nad przepisami zostaną przyspieszone. Obrady potrwają do soboty.

Według komentatorów wprowadzenie tego prawa pociągnie za sobą największą zmianę w życiu społeczeństwa byłej brytyjskiej kolonii od jej przyłączenia do komunistycznej ChRL w 1997 roku. Oczekuje się, że umożliwi ono działalność chińskich organów bezpieczeństwa państwowego w Hongkongu.

Krytycy oceniają, że narzucenie tych przepisów Hongkongowi będzie poważnym naruszeniem jego autonomii, przewidzianej zasadą „jednego kraju, dwóch systemów”. Opozycja w regionie obawia się, że będzie ono wykorzystywane do prześladowania krytyków komunistycznego rządu i de facto odbierze Hongkończykom wolność wypowiedzi.

Władze Chin i lojalna wobec nich administracja Hongkongu twierdzą, że przepisy będą dotyczyły jedynie wąskiej grupy osób zagrażających bezpieczeństwu państwa, więc nie wpłyną na prawa i swobody Hongkończyków. Argumenty te nie przekonują jednak przeciwników wprowadzenia tego prawa.

Reklama

Społeczność międzynarodowa zaangażowała się w naciski na Pekin, by wycofał się z planu narzucenia tego prawa Hongkongowi. W środę zaapelowali o to we wspólnym komunikacie szefowie dyplomacji państw grupy G7, a wcześniej plany chińskich władz krytykowały wspólnie USA, Wielka Brytania, Kanada i Australia. Pekin odrzuca międzynarodową krytykę i ocenia ją jako próby ingerencji w wewnętrzne sprawy Chin.

Projekt przepisów nie został jak dotąd przedstawiony publicznie. Chińscy i hongkońscy urzędnicy sugerowali jednak, że Pekin będzie posiadał jurysdykcję nad niektórymi sprawami dotyczącymi bezpieczeństwa narodowego, a podejrzani będą mogli w niektórych wypadkach być odsyłani z Hongkongu do Chin kontynentalnych.

W ubiegłym roku władze Hongkongu usiłowały przeforsować projekt zmiany prawa, by umożliwić m.in. ekstradycję podejrzanych do Chin kontynentalnych. Wywołało to masowy sprzeciw hongkońskiego społeczeństwa i rozpoczęło falę prodemokratycznych protestów, które wstrząsały regionem przez całą drugą połowę 2019 roku.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)

anb/ mal/