Plan pokojowy USA dla Ukrainy

Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy, który przebywał w Warszawie z oficjalną wizytą, powiedział PAP, że rząd w Kijowie docenia inicjatywy pokojowe USA i innych sojuszników, które mają na celu przygotowanie dokumentu prowadzącego do trwałego i sprawiedliwego pokoju.

Ukraina oczekuje, że każde (ewentualne - PAP) porozumienie będzie przede wszystkim satysfakcjonujące dla jej narodu, który poniósł najwyższą cenę w walce z rosyjską agresją – zaznaczył Miszczenko.

Według dyplomaty trwające konsultacje w sprawie amerykańskiej propozycji planu pokojowego są normalnym procesem negocjacyjnym, w którym początkowe założenia są doprecyzowywane, aby dokument mógł być zaakceptowany przez Ukrainę i jej partnerów. Podkreślił, że rezygnacja z okupowanych terytoriów, ograniczenie liczebności ukraińskich sił zbrojnych i ograniczenie prawa Ukrainy do samodzielnego decydowania o sojuszach wojskowych są dla Kijowa absolutnie nie do przyjęcia.

Ukraina nie zaakceptuje prób pominięcia kwestii odpowiedzialności Rosji za zbrodnie przeciw ludności cywilnej i państwu ukraińskiemu – zaznaczył wiceminister.

Polsko-ukraińska współpraca

Miszczenko odniósł się też do polsko-ukraińskiej współpracy w zakresie ekshumacji szczątków ofiar wzajemnych konfliktów historycznych, wydawania pozwoleń na prace poszukiwawcze oraz upamiętnienia ofiar rzezi wołyńskiej. Jego zdaniem proces ten jest konstruktywny, co pozwala na stopniowe rozwiązywanie trudnych kwestii i budowanie wzajemnego zaufania między stronami. Zauważył, że w ciągu ostatniego roku uczestniczył we wspólnych ceremoniach upamiętnienia w Puźnikach i Mościskach w Ukrainie, przypomniał o zakończeniu pierwszego etapu poszukiwań ukraińskiej ekspedycji badawczej w Jureczkowej na Podkarpaciu oraz zwrócił uwagę na toczące się przygotowania do realizacji kolejnych prac w Ugłach i Hucie Pieniackiej.

– To dowód, że Ukraina konsekwentnie pokazuje gotowość rozwiązywania kwestii wrażliwych dla polskiej opinii publicznej – podkreślił dyplomata.

Komentując oceny przedstawicieli polskiego Instytutu Pamięci Narodowej, że do przełomu w sprawie ekshumacji jeszcze wciąż daleko, Miszczenko przypomniał, że oficjalnym kanałem współpracy jest działająca międzypaństwowa grupa robocza, której współprzewodniczącym ze strony polskiej jest pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy Paweł Kowal. Jak zaznaczył, grupa ta deklaruje zadowolenie z tempa i przebiegu prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych.

– Czy można robić to szybciej? Myślę, że tak, i my do tego dążymy. Jeśli okoliczności na to pozwolą, jesteśmy gotowi temu sprzyjać. Ale trzeba pamiętać, że wszystko odbywa się w warunkach wojny – powiedział wiceszef MSZ, dodając, że wszystkie działania muszą przebiegać zgodnie z procedurami oraz z udziałem specjalistów obu stron.

W połowie listopada zastępca prezesa IPN Karol Polejowski oświadczył, że do przełomu w sprawie poszukiwań i ekshumacji szczątków Polaków w Ukrainie „jest jeszcze bardzo daleko”. Dodał, że Polska chce systemowego rozwiązania kwestii zgód na takie prace. - Wnioski, które spoczywają w urzędach ukraińskich, przygotowane przez Instytut Pamięci Narodowe,j są gotowe. Należy je tylko zaakceptować – podkreślił w rozmowie z dziennikarzami.

Zapytany przez PAP o działania podejmowane w sprawie dialogu historycznego, Miszczenko zapowiedział wznowienie działalności Polsko-Ukraińskiego Forum Historyków.

– Takie forum mieliśmy już wcześniej i było ono prawdziwą platformą porozumienia, jednak z pewnych powodów nie funkcjonowało przez ostatnie lata. W tym czasie kwestie i traumy, które - wydawało się - udało się częściowo zamknąć formułą „wybaczamy i prosimy o wybaczenie”, a także postęp osiągnięty dzięki wysiłkom prezydentów obu krajów, zostały zniwelowane – ocenił Miszczenko.

Jego zdaniem brak instytucji, które zajmowałyby się poszukiwaniem obiektywnej prawdy historycznej z perspektywy naukowej, prowadzi do tego, że „powstająca próżnia wypełnia się emocjonalną i manipulacyjną publicystyką oraz insynuacjami tych, którzy chcieliby na tym zbić kapitał polityczny”.

– Dlatego opowiadamy się za wsparciem akademickiego dialogu między historykami. Wspólnie z naszymi partnerami chcemy zorganizować dużą konferencję naukową w maju przyszłego roku, aby badacze mogli spokojnie porozmawiać o tym, jak było naprawdę, o pamięci historycznej, zamiast potępiać lub usprawiedliwiać – zaznaczył wiceminister, zastrzegając, że „oczywiście nie oznacza to, że osoby, które popełniały zbrodnie przeciwko ludności cywilnej, kobietom i dzieciom, nie powinny być nazwane po imieniu”.

Rosja zdaje sobie sprawę, że silne więzi między Ukrainą i Polską są gwarancją wspólnych zwycięstw

Jego zdaniem Rosja zdaje sobie sprawę, że silne więzi między Ukrainą i Polską są gwarancją wspólnych zwycięstw. - Tak jak miało to miejsce wiosną 1920 roku, kiedy siły ukraińsko-polskie wyzwoliły Kijów (spod kontroli Armii Czerwonej - PAP), podobnie było w 2022 roku (gdy Rosja dokonała inwazji na Ukrainę - PAP). Dlatego dziś Rosja strategicznie postrzega sojusz Ukrainy i Polski jako zagrożenie dla siebie i nie może pozwolić, by między tymi krajami doszło do trwałego porozumienia - powiedział.

Miszczenko zastrzegł, że znaczna część negatywnych przekazów w mediach i na portalach społecznościowych może wynikać z celowych działań Rosji, która – jak podkreślił – stara się wykorzystywać zarówno tragiczną wspólną przeszłość Ukrainy i Polski, jak i współczesne napięcia, aby osłabić polsko-ukraińską jedność.

– Antyukraińska propaganda w internecie, rozpowszechnianie fałszywych treści oraz poszukiwanie właśnie Ukraińców do przeprowadzania aktów dywersji to elementy hybrydowej agresji Rosji przeciwko nam wszystkim. Rosjanie doskonale rozumieją, jakie kwestie są wrażliwe, i próbują podkopać zaufanie polskiego społeczeństwa do Ukraińców, przedstawiając narrację „wspieracie Ukraińców, a zobaczcie, jacy są (...) niewdzięczni” itd. – wyjaśnił rozmówca PAP.

- W każdym narodzie są zarówno bohaterowie, jak i osoby niegodne. Niestety, także wśród nas są ludzie, którzy decydują się popełniać przestępstwa, wierząc rosyjskim obietnicom. Ale spójrzcie na naszych żołnierzy walczących na wschodzie, na przykłady zwykłych ludzi, którzy pracują ramię w ramię z wami, w polskich firmach, przyczyniając się do rozwoju Polski. Tych pozytywnych przykładów jest nieporównanie więcej – zaznaczył Miszczenko.

Ataki hybrydowe Rosji

Wyraził wdzięczność wobec polskich służb specjalnych za – jak podkreślił – nieuleganie rosyjskim prowokacjom i budowanie pełnych zaufania relacji partnerskich z ukraińskimi odpowiednikami, co umożliwia szybkie identyfikowanie sprawców przestępstw popełnianych w Polsce. Zaznaczył też, że dynamicznie rozwija się dwustronna współpraca w sektorze obronnym.

– Jednym z impulsów do jej zacieśnienia była wizyta (wicepremiera, ministra obrony narodowej Władysława) Kosiniaka-Kamysza w Kijowie – powiedział Miszczenko, zwracając uwagę na szczególne znaczenie współpracy w zakresie technologii dronowych. Jego zdaniem to właśnie pociski i drony, szybko modernizowane przez Rosję, stanowią główne potencjalne zagrożenie dla Polski ze strony Kremla, który jego zdaniem raczej nie zdecyduje się na tradycyjne ataki naziemne. Jak podkreślił, niedawne próby destabilizacji w przestrzeni NATO oraz incydenty w Rumunii i Mołdawii były testem reakcji sojuszników.

– Jeśli reakcja (na rosyjskie ataki hybrydowe – PAP) będzie adekwatna, agresor weźmie pod uwagę takie przeciwdziałanie, jeśli (będzie) słaba – pozwoli sobie na kolejne ataki – zaznaczył.

– Aby nie dopuścić, by te krwawe doświadczenia stały się udziałem także innych krajów, apelujemy do naszych partnerów, aby przyjęli nasze doświadczenie i nadal wspierali armię ukraińską, ponieważ jest to wspólny front całej Europy, całej Unii Europejskiej – podsumował Miszczenko.

Autor: Ihor Usatenko