Rosyjski rząd zwiększa wydatki, a bank centralny obniża stopy procentowe. Wszystko po to, by dać dodatkowy impuls gospodarce. Bloomberg podaje, że Kreml przygotował plan wydatków państwowych o wartości 400 mld dolarów. Lata surowej polityki pieniężnej i fiskalnej skutecznie ograniczały skutki sankcji i obniżały ceny ropy. Teraz Kreml ugina się pod presją społecznego niezadowolenia – by wywiązać się z obietnic wyższych standardów życia, rząd zwiększa wydatki, a bank centralny przyspiesza obniżkę stóp procentowych. Według oficjalnych informacji wzrost wydatków państwowych powinien przyspieszyć w drugiej połowie.

Taki ruch nie przyniesie więcej niż kilka dziesiątych punktu procentowego wzrostu, ale to może wystarczyć, by gospodarka Rosji oparła się skutkom np. globalnej wojny handlowej. Ekonomiści twierdzą, że spodziewany przez Kreml wzrost będzie ograniczony, jeśli wydatkom nie będą towarzyszyć reformy strukturalne. Prywatna konsumpcja zyskuje na sile dzięki wzrostowi płac realnych. Spowolnienie inflacji i wzrost płac sprawi, że gospodarka Rosji nie będzie spowalniać: według banku centralnego rosyjska gospodarka prawdopodobnie nadal wzrośnie w tym roku tylko o około 1 proc., czyli poniżej szacunków rządu na poziomie 1,3 proc.

>>> Czytaj też: Będą kolejne grabieże ziemi i aneksje? Putin i Erdogan udowadniają, że to się opłaca [OPINIA]