Powszechna mobilizacja to broń obosieczna. Rosja przekonała się o tym ponad 100 lat temu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 września 2022, 12:38
Rosyjscy żołnierze
<p>Powszechna mobilizacja to broń obosieczna. Rosja przekonała się o tym ponad 100 lat temu</p>/Shutterstock
Rosja rozpoczynała I wojnę światową z wojskiem gotowym do obalenia cara. Do wybuchu rewolty potrzeba było tylko klęsk

Choć ledwie tydzień temu rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zarzekał się, że mobilizacji nie będzie, jego zwierzchnik zdecydował inaczej. Ogłoszony przez Władimira Putina częściowy zaciąg ma sprawić, że powołani rezerwiści rozwiążą największą z bolączek rosyjskiej armii: brak wystarczającej liczby „mięsa armatniego”, żeby móc skutecznie prowadzić ofensywę w Ukrainie, a następnie utrzymać zdobycze.

Ale z rezerwistami jest ten kłopot, że są starsi, mają przeważnie rodziny, niechętnie podporządkowują się rozkazom i nie wykazują wielkiej ochoty do heroicznej śmierci na froncie. Jak znaczące to drobiazgi, przekonano się w Rosji niewiele ponad sto lat temu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj