Rodziny zwerbowanych przez Grupę Wagnera dostają fałszywe informacje o śmierci bliskich w Ukrainie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 stycznia 2023, 19:02
Jewgienij Prigożyn
<p>Jewgienij Prigożyn</p>/Newspix
Rodziny rosyjskich więźniów, zwerbowanych na wojnę z Ukrainą przez prywatną firmę wojskową Grupa Wagnera, otrzymują z frontu cynkowe trumny, w których mają znajdować się ciała poległych żołnierzy; okazuje się jednak, że trumny często są puste, a rzekomo zmarłe osoby żyją i przebywają w niewoli na Ukrainie - powiadomiła w piątek niezależna rosyjska telewizja Dożd.

Opozycyjne media przytoczyły historię kobiety, której mąż odbywał karę pozbawienia wolności za zabójstwo. Mężczyzna został zrekrutowany w więzieniu do walki w szeregach wagnerowców. "Nie wierzę, że pojechał (na front) na ochotnika. (Mąż) nie uważał Ukrainy za żaden +faszystowski+ kraj i często odwiedzał tam swoich krewnych" - relacjonowała żona skazańca w rozmowie z telewizją Dożd.

Uznany za zmarłego

Pod koniec grudnia 2022 roku do kobiety zadzwonili przedstawiciele Grupy Wagnera i poinformowali ją o śmierci męża podczas działań zbrojnych. Wraz z zalakowaną cynkową trumną żona otrzymała świadectwo zgonu, odznaczenie wydawane przez wagnerowców i powiadomienie, że więzień "bohatersko zginął w walce o wolność (samozwańczej) Ługańskiej Republiki Ludowej". Kobieta miała otrzymać "stuprocentową gwarancję", że w trumnie znajduje się ciało jej męża. Wagnerowcy powiadomili ją, że "nie ma potrzeby" otwierać trumny i identyfikować zwłok, ponieważ "nie może być tutaj żadnej pomyłki".

Kilka tygodni po pogrzebie do Rosjanki napisał nieznajomy mężczyzna, oznajmiając jej, że mąż żyje i przebywa na froncie. Niedługo potem kobieta odebrała telefon od funkcjonariusza Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) i dowiedziała się, że więzień jeszcze w październiku trafił do niewoli - czytamy na łamach portalu telewizji Dożd.

W ukraińskiej niewoli

Jak powiadomiły niezależne rosyjskie media, opisany przypadek to nie jedyna tego rodzaju historia. W sieciach społecznościowych pojawiają się też inne relacje, które potwierdzają fakt przekazywania pustych trumien rodzinom więźniów i okłamywania ich przez najemników z Grupy Wagnera.

"Krewni ani nie mogą odnaleźć swoich bliskich, ani nawet dowiedzieć się, czy żyją. W Rosji mówi się im, że takie informacje mają poufny charakter, natomiast na Ukrainie w najlepszym wypadku udaje się uzyskać informację, że (więźniowie) są przetrzymywani w niewoli" - podkreśliła telewizja Dożd.

Należąca do prokremlowskiego biznesmena Jewgienija Prigożyna Grupa Wagnera stanowi jeden z najważniejszych komponentów rosyjskiej armii na Ukrainie. Prywatna firma wojskowa działa tam na szczególnie trudnych odcinkach frontu, m.in. w obwodzie donieckim. Oddziały wagnerowców walczące w Donbasie są złożone w dużej mierze z mężczyzn zwerbowanych w zakładach karnych.

szm/ tebe/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj