Mołdawia celem dla Kremla?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
10 marca 2024, 06:00
[aktualizacja 8 marca 2024, 11:35]
Mołdawia
Rosyjski prezydent zdaje sobie sprawę, że aby ogłosić aneksję, musi mieć możliwość utrzymania Naddniestrza./Shutterstock
W najszerszym miejscu separatystyczne Naddniestrze ma 38 km, zaś w najwęższym – zaledwie 6 km. 37 km to odległość z Warszawy do Nowego Dworu Mazowieckiego. A 6 km dzieli Pragę Północ od Muranowa. Te geograficzne uwarunkowania Naddniestrza powodują, że to położone między Ukrainą a Mołdawią parapaństwo ze stolicą w Tyraspolu może żyć z kontrabandy i inwestować w półmafijny klub piłkarski Sheriff, lecz „lotniskowcem” Rosji raczej nie zostanie. 

Rosyjski prezydent zdaje sobie sprawę, że aby ogłosić aneksję, musi mieć możliwość utrzymania Naddniestrza. Zaś bez odbicia z ukraińskich rąk Odessy i Mikołajowa wariant skutecznej „pomocy” separatystom z Naddniestrza nie wchodzi w grę. Z kolei lot z desantem kilku iłów-76 startujących z Krymu zapewne zakończyłby się zestrzeleniem przez ukraińską obronę powietrzną. Otwarta interwencja Rosji w Naddniestrzu jest technicznie niemożliwa. Prędzej do regionu wejdą Ukraińcy, jeśli uznają, że Rosja coś tu szykuje.

 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ »

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj