W najszerszym miejscu separatystyczne Naddniestrze ma 38 km, zaś w najwęższym – zaledwie 6 km. 37 km to odległość z Warszawy do Nowego Dworu Mazowieckiego. A 6 km dzieli Pragę Północ od Muranowa. Te geograficzne uwarunkowania Naddniestrza powodują, że to położone między Ukrainą a Mołdawią parapaństwo ze stolicą w Tyraspolu może żyć z kontrabandy i inwestować w półmafijny klub piłkarski Sheriff, lecz „lotniskowcem” Rosji raczej nie zostanie.
Rosyjski prezydent zdaje sobie sprawę, że aby ogłosić aneksję, musi mieć możliwość utrzymania Naddniestrza. Zaś bez odbicia z ukraińskich rąk Odessy i Mikołajowa wariant skutecznej „pomocy” separatystom z Naddniestrza nie wchodzi w grę. Z kolei lot z desantem kilku iłów-76 startujących z Krymu zapewne zakończyłby się zestrzeleniem przez ukraińską obronę powietrzną. Otwarta interwencja Rosji w Naddniestrzu jest technicznie niemożliwa. Prędzej do regionu wejdą Ukraińcy, jeśli uznają, że Rosja coś tu szykuje.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Powiązane
Zobacz
|
