Wybory w Rosji to farsa. Jak zareagują rynki? [KOMENTARZ]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2024, 09:24
Rosja - Gospodarka - Rubel
Wybory w Rosji. Szoku na rykach finansowych nie będzie./Forsal.pl
Weekendowe wybory prezydenckie w Rosji to farsa, która z rynkowego punktu widzenia nie ma najmniejszego znaczenia. Opozycja jest prześladowana, wolność mediów to mrzonka, a sam tryb głosowania budzi wątpliwości. 

Sprawia to, że wygrana Putina jest od dawna przesądzona i zostanie zapewne wykorzystana propagandowo jako dowód przytłaczającego poparcia dla napaści na Ukrainę.

W tym żenującym spektaklu znaczną rolę odgrywa także zaskakująca odporność rosyjskiej gospodarki. Tuż po wybuchu wojny i lawinie międzynarodowych sankcji rynkowe prognozy zakładały, że w 2022 r. PKB Rosji runie o ok. 10 proc. Tymczasem w pierwszym roku inwazji gospodarka skurczyła się o skromne 1,2 proc. W 2023 r. dynamika PKB agresora wyniosła 3,6 proc. W tym roku tempo wzrostu może wynieść około 2 proc. 

Gospodarka w trybie wojennym

Przestawienie gospodarki na wojenne tory oznaczało gwałtowne zwiększenie wydatków rządowych. Ciężar sfinansowania transferów socjalnych i trzykrotnego wzrostu nakładów na armię w porównaniu z 2021 r. nie byłby możliwy, gdyby nie utrzymanie przychodów ze sprzedaży surowców energetycznych. Bardzo głęboko sięgnięto także po zasoby National Wealth Fund, które od początku inwazji uszczuplono o połowę.

Konsumpcja jest silna ze względu na transfery socjalne, ale także rozgrzany do czerwoności rynek pracy. Mobilizacja i ucieczka setek tysięcy obywateli doprowadziły do niedoborów siły roboczej i gwałtownego wzrostu wynagrodzeń. Choć wojenny model gospodarczy na krótką metę się sprawdził, to biorąc pod uwagę potężne tempo wzrostu wydatków budżetowych, ograniczone zasoby NWF i kumulowanie się groźnych nierównowag makroekonomicznych, jest jednak niemożliwy do utrzymania w dłuższym terminie. Póki co odporność dynamiki PKB stanowi ważny element kremlowskiej propagandy. 

Szoku na rynkach nie będzie

Szoku nie będzie również na rynkach finansowych. Zwyczajowo przyjmuje się, że gdy rozstrzygnięcia polityczne są powszechnie oczekiwane i praktycznie przesądzone, nie mają wpływu na wycenę waluty i lokalnych aktywów. W przypadku wyborów w Rosji jest też drugie dno. Sankcje i wprowadzone przez Kreml ograniczenia w przepływach kapitału wypchnęły rubla, a także moskiewską giełdę, poza margines globalnych rynków finansowych. Brak przepływów kapitału w twardej walucie oznacza, że wartość rubla nie jest kształtowana pod wpływem sił rynkowych. Pozostaje ona zależna od decyzji dotyczących utrzymywania obostrzeń, czy skali sprzedaży walut przez bank centralny. Jest sztuczna i sterowana. Można także powiedzieć, że jest mechanicznym odbiciem przyszłych tendencji w bilansie płatniczym, a nie odzwierciedleniem postrzegania perspektyw gospodarczych.

Autor: Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj