Wicepremier, minister ds. terytoriów okupowanych, która uczestniczyła w rozmowach o warunkach wymiany, pytana w poniedziałek w Polsat News o szanse na uwolnienie wziętych przez Rosjan do niewoli obrońców Azowstalu, powiedziała, że miała ona objąć w pierwszej kolejności osoby ciężko ranne, kobiety i medyków.

Przypomniała, że zgodnie z konwencją genewską te osoby podlegają obowiązkowej wymianie. W dalszej kolejności wymiana miałaby objąć pozostałe osoby. "Na chwilę obecną nie mamy żadnej wymiany. Wiem, że Rosja nie dotrzymuje słowa, nie warto na to liczyć, ale wierzę w presję całego świata i wiem, że nie pozostawimy nikogo samemu sobie" – zapewniła Wereszczuk.

Reklama

Dodała, że utworzono tzw. fundusz wymiany, a obecnie na terenach okupowanych przez Rosję przebywa ok. 2500 ukraińskich żołnierzy. Wicepremier zwróciła uwagę, że Rosja przetrzymuje więcej osób niż liczba jeńców wojennych - są to nie tylko kombatanci - ale także bezpodstawnie uwięzionych ponad 1500 cywilów, w tym kilkaset kobiet. Zapowiedziała poruszenie tej sprawy w rozmowach z organizacjami międzynarodowymi, w tym z Czerwonym Krzyżem.

Odnosząc się do zagadnienia sensowności rozmów z Rosja rządzoną przez Putina wicepremier podkreśliła, że w dokonanych dotychczas 10 wymianach udało się uwolnić 400 osób, w tym 100 cywilów. Dlatego – dodała – trzeba prowadzić takie negocjacje.

Na pytanie o szansę, "żeby pozałatwiać zaszłości historyczne" między Polakami i Ukraińcami, w tym na zgodę na ekshumację szczątków polskich ofiar rzezi wołyńskiej, Wereszczuk odparła: "Nie mamy takich kwestii, szczególnie historycznych, których nie moglibyśmy omówić i spokojnie rozwiązać".

"Udowodniliśmy to w tych dniach, kiedy nasze narody tak sobie nawzajem pomagają" – dodała. Przypomniała, że Polska jako pierwsza uznała w 1991 r. niepodległość Ukrainy. "Pytanie, jak szybko i na jakim poziomie połączymy wysiłki, żeby problemy, które mieliśmy w przeszłości, szybko rozwiązać. Jeśli chodzi o zniesienie zakazu ekshumacji, nie sądzę, by było to problemem. "Najważniejsza jest chęć, a my mamy i wolę, i chęć" – powiedziała wicepremier.