Koniec tygodnia nie był najlepszy dla światowych giełd, a negatywny sygnał, choć z dużym opóźnieniem, przyszedł z USA. Rynek długo ignorował ryzyko związane z tempem rozprzestrzeniania się pandemii w Stanach Zjednoczonych. Do tego stopnia, że niektórzy zarządzający aktywami zaczęli czuć się nieswojo.

– Klienci, z którymi rozmawiam, są coraz bardziej zmartwieni i zdezorientowani, widząc, jak szybko rynek poszedł w górę, co wydaje się nie mieć uzasadnienia. W gospodarce sprawy nie mają się dobrze – mówił telewizji CNBC Michael Prendergast, dyrektor Altfest Personal Wealth Management. Giełda nie powinna rosnąć, gdy liczba chorych na COVID-19 przekracza już 4 mln (najwięcej na świecie), poszczególne stany rozważają wprowadzenie kolejnego lockdownu, a instytucje, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, nie mają dobrych prognoz.