Węgrzy i członkowie ich rodzin będą musieli od wtorku przejść badanie na granicy i udać się na 14-dniową kwarantannę. Jeśli podczas badania nie wystąpi podejrzenie zakażenia koronawirusem, wjeżdżający będzie mógł się ubiegać o zgodę na przejście dwóch testów, które w razie wyniku negatywnego zwolnią go z kwarantanny.

Obywatele innych państw nie będą mieli wstępu na terytorium Węgier, ale od zasady tej będzie szereg wyjątków. Np. cudzoziemcy mający zezwolenie na stały pobyt na Węgrzech i ich rodziny będą traktowani tak samo jak obywatele Węgier.

Rzeczniczka rządu Alexandra Szentkiralyi podkreśliła w poniedziałek w Radiu Kossuth, że do wyjątków należy też m.in. podróż biznesowa między firmą macierzystą i filią, konwój wojskowy lub humanitarny oraz wjazd obywateli państw sąsiednich w pasie 30 km od granicy najwyżej na 24 godziny.

Policja węgierska będzie mogła udzielić cudzoziemcom zgody na wjazd, jeśli dowiodą, że celem wizyty jest np. postępowanie sądowe, zabieg medyczny, studia, udział w takich wydarzeniach rodzinnych jak ślub czy pogrzeb, a także międzynarodowe wydarzenie sportowe lub kulturalne. Jeśli jednak badanie na granicy wykaże podejrzenie zakażenia koronawirusem, wjazd nie będzie możliwy. W innych wypadkach trzeba będzie przejść kwarantannę, z której będą mogły zwolnić tylko dwa negatywne testy na koronawirusa, wykonane w odstępie co najmniej 48 godzin, ale nie dłuższym niż pięć dni.

Reklama

Tranzyt w ruchu osobowym będzie możliwy, jeśli u badanego na granicy cudzoziemca nie będzie podejrzenia infekcji koronawirusem i potwierdzi on cel oraz kraj docelowy podróży. Będzie on musiał jechać wytyczoną przez władze trasą i opuścić Węgry w ciągu 24 godzin.

Ograniczenia nie dotyczą przewozu towarowego, wjazdu z paszportem służbowym oraz osób, które dowiodą, że w ciągu sześciu miesięcy przed przekroczeniem granicy przeszły Covid-19.

Na Węgrzech rośnie liczba zakażeń koronawirusem. W niedzielę stwierdzono najwyższy dobowy przyrost zakażeń od początku pandemii – 292. Rośnie też liczba aktywnych zakażeń oraz chorych na Covid-19 wymagających leczenia szpitalnego.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)