Jak powiedziało źródło, pojawiła się propozycja dwóch państw członkowskich o nałożeniu sankcji na odpowiedzialnych za próbę otrucia Nawalnego.

"Grupy robocze w Radzie UE pracują nad tą kwestią. Nie ma czasu na to, żeby można było podjąć decyzję prawną w tej sprawie w poniedziałek. To, czego możemy się spodziewać, to decyzja polityczna dotycząca tego, że pewne osoby, być może podmioty, zostaną objęte sankcjami w związku ze sprawą otrucia Nawalnego. Nie będzie listy zawierającej konkretne nazwiska, jednak można spodziewać się politycznego porozumienia w tej kwestii" - powiedziało dziennikarzom w Brukseli źródło unijne.

Szefowie MSZ Niemiec i Francji, Heiko Maas i Jean-Yves Le Drian, potępili w środę zaangażowanie Rosji w próbę otrucia antykremlowskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.

Proponowane sankcje mają zostać przedstawione partnerom europejskim i będą wymierzone "w osoby, które ze względu na ich oficjalne funkcje uznajemy za odpowiedzialne za to przestępstwo i naruszenie międzynarodowych norm, a także w podmiot biorący udział w programie Nowiczok" - zapowiedzieli ministrowie we wspólnym stanowisku.

"Ta straszna próba zabójstwa stanowi atak na elementarne zasady demokracji i pluralizmu politycznego" - oświadczyli Maas i Le Drian. Podkreślili też, że ich kraje wielokrotnie zwracały się do Rosji z prośbą o wyjaśnienie okoliczności zamachu na życie Nawalnego i o pomoc w ściganiu sprawców, ale do tej pory Moskwa nie przedstawiła w tej sprawie "wiarygodnych wyjaśnień".

Reklama

"Uważamy, że w tym kontekście nie ma innego wiarygodnego wytłumaczenia próby otrucia pana Nawalnego niż odpowiedzialność i zaangażowanie Rosji" - piszą ministrowie.

Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło w wydanym w środę oświadczeniu "niedopuszczalne" zdaniem resortu oskarżenia Niemiec i Francji. "Zamiast odpowiednio współpracować z Federacją Rosyjską w celu wyjaśnienia tego, co stało się z tym blogerem (Nawalnym - PAP), rządy niemiecki i francuski przeszły do gróźb i wymierzonych w nas prób szantażu" - napisano w cytowanym przez AFP komunikacie.

We wtorek Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OPCW) potwierdziła, że wobec Nawalnego użyto substancji należącej do grupy Nowiczoków, tj. bojowych środków trujących zaprojektowanych przez naukowców z ZSRR do celów wojskowych.

Ostro krytykujący rządy rosyjskiego prezydenta Władimira Putina 44-letni Nawalny został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Opozycjonista poczuł się źle na pokładzie samolotu i stracił przytomność. Na żądanie rodziny dwa dni później przetransportowano go do kliniki Charite w Berlinie, gdzie został poddany badaniom i leczeniu.

7 września Nawalny został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej i nadal dochodzi do zdrowia w stolicy Niemiec. Władze RFN poinformowały 2 września, że istnieją dowody, że Nawalnego próbowano otruć środkiem z grupy Nowiczoków. Do takich samych wniosków doszły laboratoria we Francji i w Szwecji. Tej samej substancji użyto w 2018 r. w Anglii do próby otrucia byłego oficera rosyjskiego wywiadu wojskowego Siergieja Skripala i jego córki Julii.

W dwóch opublikowanych w ciągu ostatniego tygodnia wywiadach Nawalny wyraził przekonanie, że za zamachem na jego życie stoją rosyjskie służby specjalne działające na osobiste polecenie Putina.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)