Szef dyplomacji UE: Sankcje będą bardzo dotkliwe dla gospodarki białoruskiej

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
21 czerwca 2021, 10:18
Sankcje gospodarcze zostaną nałożone na te sektory gospodarki Białorusi, które są powiązane bezpośrednio z eksportem. To presja na władze w Mińsku; sankcje będą bardzo dotkliwe - powiedział w poniedziałek szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Ministrowie spraw zagranicznych państw UE mają tego dnia w Luksemburgu dać zielone światło na nałożenie sankcji gospodarczych na Białoruś. Następnie zostaną przygotowane odpowiednie akty prawne.

Kraje unijne wstępnie porozumiały się w ubiegłym tygodniu w sprawie nałożenia sankcji gospodarczych na reżim w Mińsku. Obejmą one m.in. sektory produkcji potasu, ropy oraz sektor bankowy – przekazało PAP w piątek źródło unijne w Brukseli.

16 czerwca ambasadorowie państw UE zgodzili się na nałożenia sankcji na osoby i podmioty na Białorusi odpowiedzialne za zmuszenie do lądowania w Mińsku samolotu linii Ryanair oraz represje w tym kraju.

Lista obejmuje ok. 80 osób i kilka podmiotów. Sankcje, polegające na zamrożeniu aktywów i zakazie wydawania wiz do UE, muszą jeszcze formalnie zostać potwierdzone przez Radę UE. Stanie się to prawdopodobnie w poniedziałek podczas spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE w Luksemburgu.

23 maja samolot relacji Ateny-Wilno linii Ryanair został zmuszony do lądowania w Mińsku z powodu rzekomego ładunku wybuchowego na pokładzie. Władze Białorusi potwierdziły, że poderwały myśliwiec MiG-29 do pasażerskiej maszyny.

Po lądowaniu w stolicy Białorusi zatrzymano tam Ramana Pratasiewicza, byłego współredaktora kanału Nexta, uznanego przez władze białoruskie za „ekstremistyczny”, oraz jego partnerkę Sofiję Sapiegę. Z ponad ośmiogodzinnym opóźnieniem samolot dotarł do Wilna.

Działania Białorusi potępiło wiele państw, w tym Polska, zarzucając władzom w Mińsku złamanie prawa międzynarodowego, piractwo, „terroryzm państwowy” i „porwanie samolotu”.

Na Białorusi po sfałszowanych wyborach prezydenckich z sierpnia 2020 roku zaczęły się protesty, na które reżim Alaksandra Łukaszenki odpowiedział przemocą i represjami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj