Upływa termin na uregulowanie zaległych kar za niezamknięcie kopalni Turów, nałożonych na Polskę przez Trybunał Sprawiedliwości UE – po 500 tys. euro dziennie. Pierwsze wezwanie do zapłaty Komisja Europejska (KE) wysłała Polsce 10 listopada, dotyczy ono okresu od 20 września (gdy karę nałożono) do 19 października ub.r., dając 45 dni na zapłatę. Rząd nie płaci, w związku z czym Bruksela 3 stycznia br. wystosowała tzw. list przypominający, z ostatecznym 15-dniowym terminem. Co dalej? – Suma kar wraz z odsetkami zostanie potrącona od jednej z nadchodzących, bieżących płatności – twierdzi nasze źródło w Brukseli. Ogółem licznik kar za Turów wskazuje dziś niemal 60 mln euro.
Przedstawiciele obozu Zjednoczonej Prawicy liczą się ze scenariuszem, w którym wypłaty eurofunduszy dla Polski okażą się niższe od założonych. – Jesteśmy w stanie ponieść ten koszt, który zabezpieczy polskie rodziny przed wyłączeniem energii elektrycznej dla kilku milionów ludzi – powiedział w zeszłym tygodniu Piotr Müller, rzecznik rządu.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
