„Musimy zastosować silniejsze środki odstraszania, jesteśmy gotowi wysłać (do regionu – PAP) więcej wojsk zarówno sił lądowych, jak i powietrznych. Więcej żołnierzy zostanie też wysłanych na Litwę, jako sygnał, że jesteśmy razem z naszymi partnerami" – powiedziała Lambrecht podczas konferencji prasowej w Rukli, gdzie stacjonuje batalion.

Minister nie skomentowała planu rozmieszczenia dodatkowych sił. „Nie mogę powiedzieć, jak to wszystko będzie wyglądać, musimy przygotować plan” - dodała.

Reklama

Lambrecht potępiła działania Kremla w sprawie uznania separatystycznych "republik" na wschodzie Ukrainy i zaapelowała do prezydenta Rosji Władimira Putina o powrót do rozmów.

„Wzywam prezydenta Putina do zawieszenia tych działań, poszanowania suwerenności Ukrainy i powrotu do stołu negocjacyjnego” – powiedziała.

Zwracając się do żołnierzy, wskazała, że „dyplomacja potrzebuje silnego kręgosłupa, abyśmy nie byli szantażowani, a tym kręgosłupem jesteście wy”.

„Nie wiemy, jak daleko Rosja jest gotowa się posunąć, ale jesteśmy czujni i zjednoczeni” – podkreśliła Lambrecht.

Międzynarodowy batalion NATO stacjonuje w Rukli, która położona jest w centralnej części kraju. Niemcy stanowią ponad połowę z około 1500 żołnierzy. Poza nimi są to Belgowie, Czesi, Luksemburczycy, Holendrzy i Norwedzy.

W związku z napiętą sytuacją w regionie w ubiegłym tygodniu Niemcy wzmocnili batalion dodatkowo 360 wojskowych. Na Litwę dostarczono artylerię, przybyły oddziały rozpoznawcze i medycy z jednostek wojskowych w Niemczech. Norwegia postanowiła przysłać dodatkowo 50 żołnierzy.