Niemieckie media: wstrzymanie certyfikacji NS2 to przesłanie dla Rosji, że nie damy się szantażować

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lutego 2022, 21:46
Nord Stream 2
<p>Nord Stream 2</p>/ShutterStock
Po wydarzeniach ostatnich tygodni niekoniecznie spodziewano się szybkiej i zdecydowanej reakcji rządu Niemiec na rosyjską agresję na Ukrainie, tymczasem Berlin zapowiedział wstrzymanie certyfikacji gazociągu Nord Stream 2. To przesłanie Niemiec dla Rosji: "nie damy się szantażować" - komentuje we wtorek tygodnik "Zeit".

Choć nie spodziewano się tak zdecydowanej reakcji niemieckiego rządu, "tym bardziej cieszy wyraźny sygnał, jaki wysłał kanclerz Olaf Scholz: gazociąg Nord Stream 2 nie zostanie na razie oddany do użytku, a trwająca procedura zatwierdzenia go została zawieszona" - zauważa gazeta.

W przeciwieństwie do sankcji, które Unia Europejska nakłada obecnie na Rosję, "decyzja niemieckiego rządu nie będzie miała bezpośredniego wpływu na rosyjską gospodarkę - w końcu rurociągiem nie popłynie jeszcze gaz do niemieckich gospodarstw domowych" - zauważa "Zeit".

Jednak wstrzymanie zatwierdzenia Nord Stream 2 "stanowi raczej przesłanie polityczne związane ze średnio- i długoterminowymi interesami gospodarczymi Rosji w Europie" - pisze gazeta.

"Kiedy powiernik Putina i były prezydent (Rosji) Dmitrij Miedwiediew pisze na Twitterze: +Witajcie w nowym świecie, w którym Europejczycy będą wkrótce płacić 2000 euro za 1000 metrów sześciennych gazu!+, udowadnia tym samym, że niemieckie przesłanie do niego dotarło. Brzmi ono: +nie damy się szantażować+. Niemcy nie mogą w dalszym ciągu być zależne od dostawcy energii, który wykorzystuje gaz ziemny jako narzędzie władzy ekonomicznej do osiągania celów politycznych" - podkreśla "Zeit".

Zwraca uwagę, że "w obecnym kryzysie znalezienie szybkiego substytutu rosyjskiego eksportu energii nie będzie łatwe, jeśli Rosja w odpowiedzi na sankcje europejskie znacznie ograniczy lub wstrzyma dostawy energii". "Trudno będzie wypełnić tę lukę samym gazem skroplonym z USA, chociaż prace nad takim planem trwają już od dłuższego czasu. Chodzi o stworzenie w przyszłości polityki energetycznej w Niemczech i w Europie, opartej przede wszystkim na źródłach odnawialnych, a tym samym uwolnienie się od bycia zakładnikiem Rosji. To trochę potrwa, ale to możliwe" - podkreśla "Zeit".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj