Zaplanowane na okres 11-21 lipca zamknięcie gazociągu Nord Stream 1 nie spowodowało znaczącego skoku cen, powiedział "Bild am Sonntag" Klaus Mueller z BnetzA. Główna magistrala dostarczająca rosyjski gaz do Niemiec została zamknięta w związku z zaplanowaną wcześniej konserwacją. To „może oznaczać, że rynki uwzględniły już koszt utraty dostaw rosyjskiego gazu i że osiągnęliśmy stabilność cen gazu”.

Gazociąg teoretycznie ma zostać ponownie uruchomiony 21 lipca, ale Rosja do tej pory nie zadeklarowała publicznie, czy w tym dniu rzeczywiście ruszy tłoczenie gazu do rurociągu.

Reklama

Norweska odsiecz

Niedobory gazu zostały złagodzone w zeszłym tygodniu po tym jak przywrócono po nieplanowanych wcześniej przestojach dostawy z norweskich pól gazowych. Ceny błękitnego paliwa w Europie zaczęły spadać w zeszłym tygodniu, a kontrakt benchmarkowy odnotował pierwszy tygodniowy spadek od ponad miesiąca.

Uniper, największy nabywca rosyjskiego gazu w Niemczech, zaczął wycofywać paliwo z magazynów i przesyłał je dalej do swoich klientów, firma podała w oświadczeniu dla Bloomberg News w piątek. Poziom zapasów w niemieckich magazynach nie zmienił się i wyniósł do piątku 64,5 proc., podał operator sieci.

Mueller zaapelował do solidarności z europejskimi sąsiadami Niemiec w radzeniu sobie z kryzysem gazowym, mówiąc, że Berlin powinien być gotowy do dostarczania paliwa z magazynów, aby pomóc innym w potrzebie.

„Podobnie jak obecnie czerpiemy korzyści z terminali LNG w Belgii i Holandii, w nagłych wypadkach mamy obowiązek pomagać naszym sąsiadów w zaopatrywaniu (w gaz – pryp.red.) prywatnych gospodarstw domowych lub szpitali” – powiedział.

Rośnie temperatura, rośnie cena gazu

Europejskie ceny gazu ziemnego podskoczyły wraz z nadchodzącą falą upałów, która ogarnęła zachodnią część Kontynentu. Zwiększony pobór mocy wynika przede wszystkim z rosnącego wykorzystania urządzeń chłodzących.

Według przewidywań firmy Maxar temperatury w niektórych częściach Wielkiej Brytanii i Francji, mogą wzrosnąć do rekordowych poziomów w poniedziałek i wtorek. Przewiduje się, że ilość energii potrzebnej do chłodzenia w przyszłym tygodniu przekroczy 10- i 30-letnią normę na całym kontynencie.

Fala upałów – wyraźne przypomnienie zmian klimatycznych – powoduje najgorsze załamanie energetyczne w Europie od dziesięcioleci. Rynek energii uważnie obserwuje, czy Rosja uruchomi w tym tygodniu gazociąg Nord Stream 1. Moskwa już ograniczyła dostawy na kontynent w związku z napięciami związanymi z inwazją na Ukrainę.

Holenderskie kontrakty terminowe o najkrótszym okresie zapadalności wzrosły aż o 5,6 proc. do 168,50 euro za megawatogodzinę, po spadku o 8,8 proc. w piątek.

Kryzysowy dług europejskich firm energetycznych wynosi już 1,7 biliona euro

Europejskie firmy energetyczne i komunalne zadłużają się, aby pokryć koszty rosnących cen ropy i gazu. Ich całkowite zadłużenie wzrosło w tym roku do ponad 1,7 biliona euro. To ponad 50 proc. wzrost w stosunku do roku 2020.

Wygląda na to, że niemiecki Uniper zamierza pozyskać kolejne wsparcia w wysokości 9 miliardów euro, a czeska firma energetyczna CEZ CP szuka nawet 3 miliardów euro, które pomogą jej przetrwać obecny kryzys energetyczny.

Według danych Bloomberga, firmy energetyczne z regionu pozyskały 45 miliardów euro z obligacji i 72 miliardy euro pożyczek w ciągu pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku.