Kwestionariusze, które rozesłano w połowie października, składały się z siedmiu pytań z możliwością odpowiedzi „tak” lub „nie”. Dotyczyły one sankcji na ropę, gaz i węgiel, ewentualnego wprowadzenia sankcji na paliwo jądrowe i projektu rozbudowy elektrowni jądrowej Paks, a także sankcji ograniczających turystykę. Ostatnie pytanie brzmiało: „Czy zgadzasz na sankcje skutkujące wzrostem cen żywności?”

Prócz pytań kwestionariusz zawierał również opisy poruszanych kwestii. „Embargo na ropę doprowadziłoby do poważnych problemów z zaopatrzeniem Węgier i byłoby ogromnym obciążeniem dla gospodarki” – napisano przy pytaniu o sankcje na ropę.

Konsultacje odbyły się już po raz dwunasty. Jest to forma demokracji bezpośredniej, rodzaj nieformalnego referendum, podczas którego obywatele w wieku powyżej 16 lat odpowiadają (wypełniając formularze rozesłane drogą pocztową lub przez internet) na zadane przez rząd pytania w danej kwestii. Na przykład w 2021 roku przeprowadzono konsultacje w związku z pandemią koronawirusa.

Wyniki narodowych konsultacji zbiegły się z informacjami o pracach nad 10. pakietem unijnych sankcji wobec Rosji. Jego wprowadzenie wymaga zgody wszystkich członków wspólnoty. Przedstawiciele państw UE obawiają się, że Budapeszt może opóźniać wprowadzenie nowych sankcji wymierzonych w Kreml, tak jak to czynił w przeszłości.

Reklama

Kancelaria premiera Węgier podała w piątek, że koszty techniczne konsultacji wyniosły ok. 2,7 mld forintów (ok. 32 mln złotych). Nie uwzględniają one jeszcze wszystkich kosztów, w tym reklamy na billboardach, na których prezentowano bombę symbolizującą unijne sankcje z podpisem „brukselskie sankcje nas niszczą”.

Z Budapesztu Marcin Furdyna (PAP)