"Decyzja Webera została podjęta wbrew opinii polskiej delegacji" - powiedziało PAP źródło w europarlamencie.

Kandydaturze Halickiego, który w EPL jest przewodniczącym polskiej delegacji PO/PSL, miał być niechętny przewodniczący frakcji Weber, który na to stanowisko wysunął kandydaturę Kopacz. Jak udało się dowiedzieć PAP, na liście nominowanych zamiast zwyczajowo jednego, nagle pojawiły się dwa polskie nazwiska, czyli właśnie Kopacz i Halickiego.

"Decyzja Webera była decyzją +jednostronną+, podjętą bez konsultacji i wbrew opinii polskiej delegacji" - poinformowało źródło PAP w PE. Zresztą sama Kopacz wystosowała list do szefa frakcji, w którym poinformowała, że nigdy nie zabiegała o takie stanowisko. "We wtorek jej nazwisko zostało wykreślone z listy i sprawa została wyjaśniona" - zapewnił rozmówca PAP.

Polska frakcja w EPL oburzona

Reklama

Chociaż Weber miał tłumaczyć swoją decyzję jedynie "chęcią zachowania równowagi płci" w prezydium partii, a w oświadczeniu, do którego wgląd uzyskała PAP napisał: "Andrzej jest doświadczonym i cenionym kolegą oraz dobrym przyjacielem. Miałem okazję blisko z nim współpracować podczas ostatniej kadencji, jest graczem zespołowym i wiele wnosi do Grupy. Jestem przekonany, że będzie dużym atutem dla zespołu prezydencji EPL i silnym głosem reprezentującym polskie interesy", to jednak w brukselskich kuluarach mówi się o oburzeniu polskiej delegacji. Zwłaszcza, że ta uzyskawszy w ostatnich wyborach europejskich 23 mandaty i przebiwszy Hiszpanów, stała się po Niemcach drugą siłą we frakcji.

We wtorek w rozmowie z PAP europoseł Michał Szczerba także przyznał, że polska delegacja w sprawie kandydatury na wiceprzewodniczącego podjęła decyzję już wcześniej. "Naszym przedstawicielem od początku był europoseł Andrzej Halicki. Według moich informacji premier Ewa Kopacz nie chciała kandydować na to stanowisko, jej kandydatura została wycofana" - oświadczył polityk. Jak dodał, Kopacz jest jednym z najbardziej doświadczonych polityków polskich w europarlamencie, dlatego frakcja mogłaby zabiegać dla niej o wyższe funkcje w prezydium europarlamentu np. stanowisko wiceszefowej instytucji, które polityczka sprawowała w poprzedniej kadencji PE.

Tu jednak zdania mogą być podzielone. Według innego rozmówcy PAP, zbliżonego do polskiej delegacji w PE, ubieganie się o nominację dla Kopacz na stanowisko wiceprzewodniczącej w obecnym PE byłoby błędem, bo ta rola zablokowała wcześniej Polakom możliwość szefowania przynajmniej dwóm komisjom. "Lepiej nie mieć wiceprzewodniczącego, a skupić się na komisjach" - ocenił rozmówca PAP.

Zamieszanie z nominacjami do prezydium frakcji skomentował w rozmowie z PAP także sam Halicki, który powiedział, że w EPL nie ma żadnego konfliktu, a Polska i tak będzie miała swojego przedstawiciela w czołówce prezydium grupy. "Tak, jestem jedynym polskim kandydatem na liście do prezydium grupy EPL i myślę, że będzie to uwzględnione przez wszystkich członków frakcji" - powiedział Halicki.

Spotkanie Europejskiej Partii Ludowej w PE rozpoczęło się w Brukseli we wtorek, wybory prezydium grupy odbędą się w środę. Halicki może łączyć stanowiska szefa polskiej delegacji w EPL oraz wiceszefa frakcji.

Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana (PAP)