Lekowa tykająca bomba zegarowa. UE jest dramatycznie uzależniona od importu z Azji

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 września 2024, 09:30
Leki, apteka
Lekowa tykająca bomba zegarowa. UE jest dramatycznie uzależniona od importu z Azji/ShutterStock
80 proc. substancji czynnych wykorzystywanych przy produkcji najbardziej powszechnych leków, np. na choroby układu krążenia, Unia importuje przede wszystkim z Chin i z Indii. Przecież to siedzenie na tykającej bombie zegarowej – mówi DGP Sebastian Szymanek, prezes ZF Polpharma SA 

Krajowy rynek farmaceutyczny jest niezwykle istotny dla polskiej gospodarki, jak pan ocenia jego potencjał?

Jeżeli mówimy o polskim rynku farmaceutycznym, to podobnie jak w przypadku europejskiego i światowego, jego wartość przez cały czas rośnie. Powody są dwa. Po pierwsze, żyjemy dłużej, a po drugie, wcale nie zdrowiej. To rodzi naturalne potrzeby konsumpcyjne. W 2018 r. wartość naszego rynku szacowano na 31 mld zł, w ubiegłym roku było to już 52 mld zł. W tym czasie wpływ na ten wzrost miały decyzje refundacyjne, wpuszczanie na rynek przełomowych, ale co za tym idzie – bardzo drogich terapii. W efekcie rynek był napędzany w ogromnej części przez wzrost nakładów płatnika na nowoczesne leki stosowane m.in. w leczeniu rzadkich chorób.

 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj