Przewodniczący kontrolowanej przez Partię Demokratyczną komisji Adam Schiff oznajmił, że zmodyfikowane wezwanie pod rygorem odpowiedzialności karnej (subpoena) spełnia wymagania Sądu Najwyższego w zakresie oceny wniosku Kongresu o dane osobowe prezydenta.

Deutsche Bank zadeklarował w odpowiedzi, że "będzie kontynuował współpracę przy wszystkich uprawnionych dochodzeniach".

Komisja wywiadu prowadzi dochodzenie mające wyjaśnić, czy działania prezydenta wystawiły go na na wpływy obcych rządów lub osób. Natomiast komisja finansów Izby sprawdza czy w transakcjach z amerykańskimi nieruchomościami z udziałem Trumpa nie prano pieniędzy.

W kwietniu 2019 roku dwie komisje wydały wezwania do sądu, w których zażądały od Deutsche Banku przekazania dokumentacji bankowej Trumpa, jego dzieci i przedsiębiorstw. Demokraci mają nadzieję, że akta ujawnią, czy istnieją powiązania finansowe między Trumpem a rządem rosyjskim - pisze Reuters, powołując się na źródła zaznajomione z dochodzeniem.

9 lipca Sąd Najwyższy orzekł, że kongresmeni muszą dokładniej wyjaśnić potrzebę wglądu do rejestrów. Decyzja ta prawdopodobnie sprawiła, że dokumenty finansowe Trumpa nie zostaną przekazane Kongresowi przed wyborami prezydenckimi zaplanowanymi w USA na 3 listopada.

Reklama

Sąd równocześnie orzekł, że prezydenci nie mają immunitetu chroniącego przed ściganiem przez prokuratorów stanowych podczas sprawowania urzędu. Zarazem zezwolił jednak Trumpowi na przedstawienie innych argumentów, przemawiających przeciwko tego rodzaju wezwaniu przez sądy okręgowe na szczeblu federalnym.

Po orzeczeniu tym prokurator okręgowy Manhattanu, Demokrata Cyrus Vance Junior kontynuuje zabiegi o ujawnienie zeznań podatkowych prezydenta oraz The Trump Organization. Trump kwestionuje wezwanie Vance'a, a rozprawa dotycząca tej kwestii planowana jest na 1 września przed federalnym sądem apelacyjnym w Nowym Jorku.

Trump porównuje działania Vance'a do innych dochodzeń, które miały miejsce od rozpoczęcia jego kadencji w Białym Domu w roku 2016. Zaliczył do nich śledztwo prowadzone przez prokuratora specjalnego Roberta Muellera w sprawie domniemanej ingerencji Rosji w amerykańskie wybory 2016 roku oraz impeachment zainicjowany przez Izbę Reprezentantów za domniemane nadużycia władzy prezydenckiej i utrudnianie śledztwa. Został jednak uniewinniony przez Senat kontrolowany przez jego Partię Republikańską.

Prezydent USA działania Demokratów uważa za motywowane politycznie i regularnie oskarża ich o "polowanie na czarownice".

Trump odmówił publicznego ujawnienia swoich zeznań podatkowych. Zerwał w ten sposób z praktyką trwającą ponad cztery dekady, której podporządkowali się w tym czasie inni prezydenci.