Pompeo wzywa Armenię i Azerbejdżan do pokojowego rozwiązania konfliktu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
27 października 2020, 16:33
Mike Pompeo
<p>Mike Pompeo</p>/Shutterstock
Sekretarz stanu USA Mike Pompeo Armenii i Azerbejdżanu zaapelował we wtorek w komunikacie do przywódców Armenii i Azerbejdżanu o pokojowe rozwiązania zbrojnego konfliktu o Górski Karabach; podkreślił, że nie da się go rozstrzygnąć poprzez operacje militarne.

Pompeo zaapelował o nawiązanie dialogu dyplomatycznego i przestrzeganie rozejmu ogłoszonego w niedzielę, a mającego wejść w życie w poniedziałek. Jest on na razie naruszany przez obydwie strony konfliktu, choć mediatorem podczas rozmów o zawieszeniu broni był Waszyngton.

"Sekretarz stanu Pompeo naciskał na obu przywódców, aby wywiązali się z obietnic dotyczących zaprzestania wrogich działań i poszukiwali dyplomatycznego rozwiązania konfliktu o Górski Karabach" - poinformował Departament Stanu.

Pompeo rozmawiał telefonicznie, osobno, z premierem Armenii Nikolem Paszynianem i prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem.

W poniedziałek MSZ Azerbejdżanu oskarżyło siły armeńskie o zbombardowanie miasta Terter i okolicznych wiosek, a także pozycje armii azerbejdżańskiej. Ministerstwo obrony Armenii potępiło tymczasem azerbejdżański ostrzał ormiańskich pozycji w różnych częściach frontu

W niedzielę Departament Stanu USA we wspólnym komunikacie z rządami Armenii i Azerbejdżanu ogłosił, że od poniedziałku od godz. 8 rano czasu lokalnego w Górskim Karabachu zacznie obowiązywać rozejm humanitarny.

W piątek w Waszyngtonie Pompeo spotkał się, również osobno, z szefami MSZ Armenii i Azerbejdżanu, Zohrabem Mnacakanianem i Dżejhunem Bajramowem. Rozmowy miały być próbą rozwiązania zbrojnego konfliktu o Górski Karabach; po ich zakończeniu nie wydano żadnego komunikatu.

Sekretarz stanu nie rozmawiał z dziennikarzami po tych spotkaniach, ale przed ich rozpoczęciem powiedział, że "sytuacja dyplomatyczna (związana z tym konfliktem) jest skomplikowana".

Waszyngton nie zajął oficjalnego stanowiska w sprawie konfliktu o Górski Karabach, ale niedawno Pompeo wyraził nadzieję, że Armenia może "bronić się" przed Azerbejdżanem i skrytykował zaangażowanie Turcji, sojusznika Baku, w ten konflikt - podaje AFP.

Ankara zwiększyła w tym roku sprzedaż broni dla Azerbejdżanu, ale utrzymuje, że nie angażuje się bezpośrednio w tę wojnę.

Obie strony konfliktu uzgodniły już parokrotnie zawieszenie broni, ale nigdy nie było ono respektowane.

Społeczność międzynarodowa coraz bardziej obawia się kryzysu humanitarnego w spornych rejonach, a także wciągnięcia w ten konflikt wspierającej Azerbejdżan Turcji i związanej z Armenią paktem wojskowym Rosji.

Górski Karabach, zamieszkany głównie przez chrześcijańskich Ormian, odłączył się od Azerbejdżanu, tureckojęzycznego i szyickiego kraju na krótko przed rozpadem ZSRR w 1991 roku, co doprowadziło do wojny, w której zginęło 30 tys. osób. Zawieszenie broni, przerywane pojedynczymi starciami, obowiązywało od 1994 roku. Walki na dobre rozgorzały na nowo 27 września. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj