Spór o Nord Stream 2, czyli o co grają Stany Zjednoczone

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 kwietnia 2021, 07:47
Nord Stream 2
<p>Nord Stream 2</p>/Shutterstock
Reset z Berlinem po raz kolejny okazuje się dla administracji Joego Bidena ważniejszy od zatrzymania gazociągu

Ogłoszony w czwartek nowy pakiet amerykańskich sankcji na Moskwę nie obejmuje nowych restrykcji wobec Nord Stream 2. Rosyjski gazociąg nie został uwzględniony przez Waszyngton, mimo że było to rekomendowane przez Kongres. Sankcje miały uderzyć w główny podmiot odpowiedzialny za budowę i funkcjonowanie rury, spółkę Nord Stream 2 AG, jednak – według doniesień portalu Politico – ruch ten w ostatnim momencie wyhamowano w Departamencie Sprawiedliwości.

To, że gazociąg znalazł się poza nowym pakietem sankcyjnym, może dziwić w kontekście ostatnich deklaracji Białego Domu wskazujących na zaostrzenie retoryki w tej sprawie oraz doniesień o możliwym powołaniu specjalnego pełnomocnika odpowiedzialnego za dążenia do zatrzymania jego budowy. Funkcję tę miałby objąć wieloletni bliski współpracownik Bidena, Amos Hochstein. Kolejny sygnał wstrzemięźliwości Białego Domu wobec rosyjskiego projektu przychodzi na dodatek w czasie, kiedy prace budowlane na Bałtyku przyspieszają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj