USA: Komisja śledcza badająca atak na Kapitol z 6 stycznia wezwała Ivankę Trump

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 stycznia 2022, 21:09
Ivanka Trump
<p>Ivanka Trump</p>/Shutterstock
Komisja śledcza Izby Reprezentantów do zbadania ataku na Kapitol 6 stycznia wezwała w czwartek Ivankę Trump do złożenia zeznań. W liście komisja ujawniła też szczegóły starań kręgu osób związanych z Donaldem Trumpem do skłonienia go, by zrezygnował z narracji o wyborczych fałszerstwach, grożąc mu usunięciem z urzędu.

W liście zapraszającym córkę byłego prezydenta szef komisji Benny Thompson stwierdził, że Ivanka może posiadać informacje ważne dla śledztwa. Chodzi m.in. o próby Trumpa skłonienia wiceprezydenta Mike'a Pence'a do unieważnienia wyniku wyborów, a także próby otoczenia prezydenta, by przekonać go do uspokojenia sytuacji podczas i po ataku 6 stycznia.

Z dokumentu wynika, że komisja dysponuje dowodami świadczącymi, że Trump wywierał nacisk na Pence'a, by ten wziął udział w planie odwrócenia wyników wyborów, zaś kiedy Pence miał odmówić, Ivanka oceniła w rozmowie z doradcą wiceprezydenta gen. Keithem Kellogiem, że "Mike Pence to dobry człowiek".

Thompson stwierdził też, że według wiedzy komisji 6 stycznia Ivanka przez dwie godziny starała się nakłonić ojca do wydania oświadczenia wzywającego uczestników zamieszek do rozejścia się, zanim prezydent to zrobił, wyrażając jednocześnie sympatię dla napastników. Według komisji Trump nagrał kilka wersji przesłania wideo, które nie zostały opublikowane i w których zabrakło wezwania do uspokojenia sytuacji.

Komisja chce też, by Ivanka rzuciła dodatkowe światło na sytuację po zamieszkach. Thompson ujawnił przy tym, że część osób z kręgu byłego prezydenta usiłowało przekonać go do porzucenia narracji o sfałszowanych wyborach. Cytuje przy tym wiadomość SMS publicysty telewizji Fox News Seana Hannity'ego do ówczesnej rzeczniczki prasowej Białego Domu Kayleigh McEnany, który radził rzeczniczce, jak rozmawiać z ówczesnym prezydentem.

"1-żadnego więcej mówienia o ukradzionych wyborach. 2-tak, impeachment i 25. poprawka są prawdziwe i wielu ludzi odejdzie" - miał napisać Hannity. 25. poprawka do konstytucji USA daje prawo gabinetowi prezydenta do odsunięcia go od władzy po uznaniu go niezdolnym do pełnienia funkcji.

W odpowiedzi na pismo rzeczniczka Ivanki Trump, cytowana przez "Wall Street Journal", nie przesądziła, czy zgodzi się złożyć zeznania, jednak zaznaczyła, że w dniu zamieszek córka byłego prezydenta publicznie wzywała do zaprzestania przemocy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj