Ich zdaniem, pogorszenie danych o aktywności gospodarczej (w szczególności załamanie lipcowych danych PMI) i oznaki, że inflacja bazowa słabnie, oznaczają, że zbliża się spowolnienie cyklu podwyżek.

Poniżej komentarz Ebury:

Reklama

Wysoki odczyt inflacji w USA za zeszły miesiąc rozbudził rynki, prowadząc do zwiększenia oczekiwań w zakresie działań FOMC w tym miesiącu. Inflacja CPI podbiła w czerwcu do 9,1% wobec konsensusu na poziomie 8,8%. Czekamy jeszcze na jednoznaczne oznaki, że osiągnęła szczyt. Na pewnym etapie po publikacji danych rynki terminowe przypisywały ponad 50% prawdopodobieństwa temu, że kolejny ruch Rezerwy Federalnej będzie podwyżką o 100 pb. Zakłady te jednak od tamtej pory wyraźnie spadły w związku z pogarszającymi się danymi o aktywności gospodarczej. Obecnie rynek szacuje prawdopodobieństwo takiego ruchu na ok. 10%. Wraz z konsensusem spodziewamy się podwyżki o 75 pb., a głosy pojedynczych prognostyków sugerujące, że podwyżka mogłaby być silniejsza, uznajemy za nieuzasadnione.

Rynek czeka na komentarze Powella

Biorąc pod uwagę, że podwyżka o 75 pb. w środę wydaje się być pewnikiem i że jednocześnie nie poznamy nowych prognoz makroekonomicznych czy projekcji stóp procentowych, pole do zaskoczenia rynków może być ograniczone. Mimo to inwestorzy będą zwracać szczególną uwagę na komentarze prezesa Jerome'a Powella dotyczące stanu gospodarki USA i opinie Fedu w zakresie kolejnych podwyżek stóp po lipcowym posiedzeniu.

Jeśli chodzi o gospodarkę, uważamy, że Fed będzie nadal zaznaczał, że fundamenty popytu są mocne, a rynek pracy w USA radzi sobie dobrze. Chociaż dostrzegamy pewne dowody na łagodne spowolnienie obejmujące rynek pracy, to duże pozytywne zaskoczenie jakie przyniósł czerwcowy raport o zatrudnieniu sugeruje, że dotychczasowe działania Fed w kierunku zacieśniania polityki pieniężnej miały ograniczony wpływ na zatrudnienie.

Dane o aktywności zahamują jastrzębi ton Fed?

Decydenci prawdopodobnie jednak zwrócą uwagę na ostatnie spowolnienie w danych o aktywności gospodarczej – które pojawiły się już po poprzednim posiedzeniu FOMC w połowie czerwca – szczególnie w świetle rozczarowujących danych PMI z zeszłego tygodnia. Kluczowy kompozytowy indeks PMI od S&P spadł w tym miesiącu do poziomu 47,5 pkt i był wyraźnie niższy od oczekiwań. Po raz pierwszy od dwóch lat znalazł się poniżej poziomu 50 pkt, oddzielającego ekspansję od kurczenia się aktywności biznesowej. Dane o aktywności na rynku mieszkaniowym wskazują na ochłodzenie również tego rynku.

Istnieje możliwość, że gospodarka USA znalazła się w technicznej recesji, notując dwa kwartały spadku PKB w ujęciu kwartalnym – w czwartek 28.07 dowiemy się, czy się to potwierdzi, kiedy poznamy dane o PKB za II kwartał. Uważamy, że uzasadnia to złagodzenie tonu Fed w sprawie perspektyw i możliwe odejście od ultrajastrzębiej retoryki w kontekście stóp procentowych.

Zachowanie dolara będzie zależało od sygnałów dot. kolejnej podwyżki

Spodziewamy się, że Fed będzie nadal przyjmował zależne od danych podejście do normalizacji polityki pieniężnej. Kolejne posiedzenie odbędzie się we wrześniu, a jego wynik poznamy dopiero 21.09 – za niemal dwa miesiące – w związku z tym nie sądzimy, że Powell z góry będzie zobowiązywał się do skali kolejnej podwyżki. Uważamy, że w międzyczasie debata skupi się na tym, czy we wrześniu będzie to podwyżka o 50 czy o 75 pb. Powell prawdopodobnie pozostawi na stole obie możliwości.

Biorąc pod uwagę obecne rynkowe wyceny (165 pb. włącznie do listopada) jakiekolwiek mocne zasygnalizowanie przez Powella, że na kolejnym posiedzeniu we wrześniu może nastąpić podwyżka o 75 pb. byłoby postrzegane jako pozytywne dla dolara amerykańskiego. Z drugiej strony dostrzegamy pole do natychmiastowego osłabienia dolara, jeśli Powell zasugerowałby, że Fed prawdopodobnie zmniejszy tempo do 50 pb.

Jakiekolwiek odstępstwa podczas głosowania w tym tygodniu – głosy za mniejszą podwyżką – również byłyby odebrane jako negatywne dla dolara, chociaż widzimy dużą szansę, że głosowanie nad stopami w środę 27.07 będzie jednomyślne.

Co się tyczy reakcji złotego – zasadniczo każdy wynik pozytywny dla dolara amerykańskiego będzie negatywny dla polskiej waluty. I odwrotnie, jeśli amerykańska waluta znajdzie się pod presją, złoty na tym skorzysta.

Nadchodzi koniec dużych podwyżek stóp Fed

Choć naszym scenariuszem bazowym jest niezamykanie sobie opcji przez FOMC, z dwóch wymienionych powyżej scenariuszy uważamy, że ten drugi jest bardziej prawdopodobny. Naszym zdaniem pogorszenie danych o aktywności gospodarczej (w szczególności załamanie lipcowych danych PMI) i oznaki, że inflacja bazowa słabnie, oznaczają, że zbliża się spowolnienie cyklu podwyżek – niezależnie od tego, czy zostanie zapowiedziane w środę czy nie. Spodziewamy się, że Fed podniesie stopy procentowe o 50 pb. we wrześniu i widzimy możliwość powrotu do 25 pb. w listopadzie. Naszym zdaniem jest mało prawdopodobne, by Fed rozważał zwiększenie tempa podwyżek do ruchów o 100 pb., o ile nie doszłoby do wystrzału inflacji w USA. Powell może w tym tygodniu powiedzieć, że poprzeczka dla takiego ruchu zawieszona jest bardzo wysoko.

FOMC ogłosi decyzję w sprawie polityki pieniężnej o 20:00 w środę 27.07, konferencja prasowa przewodniczącego Powella rozpocznie się 30 minut później.

(ISBnews)