Amerykanie nie uczynili dla Ukrainy nawet 10 proc. tego, co mogą [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
30 września 2023, 09:37
Baza wojsk USA
Amerykanie nie uczynili dla Ukrainy nawet 10 proc. tego, co mogą zrobić bez angażowania własnych żołnierzy. I co ważne, nie komunikują Kremlowi, że przegra - mówi Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych./Shutterstock
Amerykanie nie uczynili dla Ukrainy nawet 10 proc. tego, co mogą zrobić bez angażowania własnych żołnierzy. I co ważne, nie komunikują Kremlowi, że przegra - mówi Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Ze Sławomirem Dębskim rozmawia Maciej Miłosz

Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych
Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych

Minęło już 19 miesięcy od najechania Ukrainy przez Rosję. Rozważmy teraz różne scenariusze zakończenia tej wojny. Jaki jest ten dla nas najbardziej negatywny?

A nie moglibyśmy zacząć od pozytywnych?

Ten najbardziej negatywny da nam punkt odniesienia.

Dobrze, ale ten scenariusz jest zarazem najmniej prawdopodobnym, gdyż większość państw zaangażowanych po stronie Ukrainy chce mu zapobiec. Czasami uznając ten cel swojej polityki za nadrzędny.

Czego się obawiają?

Niekontrolowanego rozpadu porządku międzynarodowego. Który mógłby nastąpić w wyniku użycia przez Moskwę broni jądrowej przeciwko Ukrainie. W tym scenariuszu społeczność międzynarodowa pozostaje tak sparaliżowana, że działanie Kremla nie spotyka się z odpowiedzią. Nic się nie dzieje. W rezultacie mielibyśmy do czynienia z sytuacją podobną – jeśli chodzi o skutki dla systemu międzynarodowego – do tej, która nastąpiła dziesięć lat temu. Wówczas administracja prezydenta Baracka Obamy ostro ostrzegła reżim Baszara al-Asada przed użyciem broni chemicznej przeciwko cywilom. Jednak syryjski dyktator mimo wszystko na to się poważył, Waszyngton zaś umył ręce. System międzynarodowy otrzymał katastrofalny sygnał, że amerykańskie ostrzeżenia mają wyłącznie charakter retoryczny. A skoro można naruszyć jedno tabu, to być może uda się też kolejne. I kilka miesięcy później Rosja anektowała Krym. Znowu przy bierności Amerykanów. Do dziś żyjemy w świecie ukształtowanym przez politycznie błędną i strategiczne nieodpowiedzialną politykę zaniechania Obamy.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU MAGAZYNU DGP I NA E-DGP 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj