Donald Trump i Kamala Harris zabijają się o jej głosy. Jak zagłosuje Polonia?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 listopada 2024, 13:08
Po raz pierwszy w historii zarówno Donald Trump, jak i Kamala Harris, bardzo wyraźnie walczą o głosy Amerykanów polskiego pochodzenia. Tymczasem z danych wynika, że Polonia zazwyczaj głosowała na zwycięzcę - w 2020 roku oddała głos na Joe Bidena, zaś w 2016 roku na Donalda Trumpa - komentuje amerykanistka prof. Małgorzata Zachara-Szymańska. Jak będzie w tym roku? 

Wybory w USA: jak zagłosuje Polonia?

Zachara-Szymańska w poniedziałek w Studiu PAP pytana o to, jak może zagłosować i jak historycznie głosowała Polonia w wyborach prezydenckich w USA, odpowiedziała: "Na zwycięzcę". Przypomniała, że w 2020 r. Polonia w dominującej przewadze oddała głos na Joe Bidena, a w 2016 r. na Donalda Trumpa.

"Historycznie nie mamy takich danych, które wskazywałyby na to, że Amerykanie polskiego pochodzenia głosują jako blok. (...) Oni są już zakorzenieni w tamtej rzeczywistości, że głosują tak jak sąsiedzi, czy zgodnie ze swoimi obserwacjami sceny politycznej" - oceniła.

Donald Trump i Kamala Harris walczą o głosy Polonii

Amerykanistka podkreśliła, że głosy Polonii mogą zaważyć na wyniku wyborów, a obie strony mocno o nie zabiegają, formułując przesłania niemalże ocierające się o "listy miłosne".

Wybory w USA: nowe sondaże

Prof. Zachara-Szymańska pytana o ostatnie sondaże, w tym ten dla "The New York Times", dający Harris przewagę w kluczowych stanach odpowiedziała, że "przewaga nie jest istotna statystycznie". Podkreśliła, że w przypadku niektórych sondaży błąd statystyczny sięga nawet 4 proc., więc przewaga na poziomie 2-3 pkt proc. nie odzwierciedla rzeczywistości.

"Harris ma pewną utrzymująca się od jakiegoś czasu przewagę w Wisconsin i Michigan, którą odzwierciedlają kolejne sondaże" - powiedziała. Amerykanistka zaznaczyła, że w przypadku reszty, w tym w Pensylwanii, która może być kluczowa, obaj kandydaci idą "łeb w łeb".

Pytana o możliwe sondażowe niedoszacowanie kandydata Republikanów Zachara-Szymańska podkreśliła, że w 2015 r. było ono widoczne, a w 2020 r. sondażownie wewnętrznie doszacowały Trumpa tak, by lepiej trafić w geografię wyborców i oddać ich preferencję. "Nie sądzę, by Donald Trump był niedoszacowany w tych wyborach" - dodała.

Rozmawiał Adrian Kowarzyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj