Podejrzane drony w USA. Gubernatorzy biją na alarm: "To zaszło za daleko"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 grudnia 2024, 09:50
dron
Podejrzane drony w USA. Gubernatorzy stanów Nowy Jork i New Jersey biją na alarm: "To zaszło za daleko"/ShutterStock
Gubernatorzy stanów Nowy Jork Kathy Hochul i New Jersey Phil Murphy wezwali w sobotę władze w Waszyngtonie do zbadania wykrytej w ich stanach aktywności podejrzanych dronów w pobliżu ważnych obiektów. Według urzędnika Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) w USA zarejestrowanych jest blisko milion dronów.

Zamknięcie lotniska

Lotnisko Stewart International Airport, położone około 100 km od Nowego Jorku, zamknęło w piątek w nocy na godzinę pasy startowe po tym, jak FAA poinformowała o zaobserwowaniu tam drona.

„To zaszło za daleko” - oceniła Hochul i wezwała stanowe centrum wywiadu do zbadania incydentów. Wezwała również Kongres USA do uchwalenia ustawy, która wzmocniłaby nadzór FAA nad dronami i przyznałaby większe uprawnienia stanowym i lokalnym organom ścigania do ich monitorowania.

„Dopóki te uprawnienia nie zostaną przyznane (...), administracja Bidena musi wkroczyć, kierując dodatkowe federalne organy ścigania do Nowego Jorku i okolic, aby zapewnić bezpieczeństwo naszej krytycznej infrastruktury i ludzi” — podkreśliła Hochul cytowana przez ABC.

Gubernator Murphy wyraził w sobotę zaskoczenie, że rząd federalny wydaje się nie wiedzieć zbyt wiele o tym, co lata nad jego stanem.

Drony w okolicach wrażliwych obiektów

Pojawiły się doniesienia, jakoby drony zaobserwowano w pobliżu wrażliwych obiektów, w tym baz wojskowych, z sugestiami, że mogą być wysłane przez Iran. FAA wydała dwa tymczasowe ograniczenia lotów zakazujące aktywności dronów nad Picatinny Arsenal i klubem golfowym Donalda Trumpa w Bedminster, w stanie New Jersey.

Jeden z agentów FBI powiedział, że z prawie 5000 otrzymanych doniesień, mniej niż 100 zawierało wiarygodne informacje skłaniające do dalszego dochodzenia. Urzędnik FAA przyznał natomiast, że „bez wątpienia” drony latały nad New Jersey. Wskazał, że w USA zarejestrowanych jest prawie milion dronów.

Z kolei w opinii przedstawiciela Kolegium Połączonych Szefów Sztabów sił zbrojnych USA „wysoko wyszkolony personel ochrony” zgłosił wizualne obserwacje dronów w pobliżu Picatinny Arsenal i Earle Naval Weapons Station w New Jersey. Nie wierzy on, że loty „były powiązane z podmiotem zagranicznym i wykazywały złośliwe intencje”.

Biały Dom: Nie ma dowodów na zagrożenie

Telewizja NBC przytoczyła stanowisko Białego Domu stwierdzające, że „w tej chwili nie ma dowodów na to, iż zgłoszone obserwacje dronów wskazują na zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego lub publicznego, lub mają powiązania z zagranicą”.

Urzędnik FAA wskazał, że posługiwanie się dronem jest legalne w większości lokalizacji w ciągu dnia i nocy, pod warunkiem, że dron utrzymuje się poniżej 400 stóp (122 m), pozostaje w polu widzenia operatora i nie stwarza zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi, mienia ani nie narusza przepisów o przestrzeni powietrznej.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj