Partia Pracy wygrała w Wielkiej Brytanii. Skala wyzwań jest bezprecedensowa

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
6 lipca 2024, 09:44
Wygrać wybory to jedno. Prawdziwe wyzwania czekają i Partię Pracy, i jej lidera Keira Starmera dopiero teraz.

Gdy opada wyborczy kurz, przestają się liczyć emocje, uroda kandydatów oraz ich zdolność do płynnego mówienia tego, co elektorat chce usłyszeć. Jakby mniej ważne stają się też pretensje do poprzedników – za sytuację zaczyna odpowiadać nowa władza. Cóż, może nie wszędzie w równym stopniu, ale w dojrzałych demokracjach jak najbardziej. A Wielka Brytania zdecydowanie zalicza się do tej kategorii. Już niedługo niewiele da się więc zwalić na błędy Liz Truss, Borisa Johnsona czy Rishiego Sunaka.

Tęsknota za wzrostem

Wedle opublikowanych właśnie danych Office for National Statistics realny dochód rozporządzalny gospodarstw domowych na osobę wzrósł w czerwcu rok do roku o 2,4 proc. Sprzyjał temu niezwykle szybki wzrost płac, ponieważ w obliczu niedoboru kandydatów pracodawcy starają się zatrzymywać zatrudnionych. 

CAŁY TEKST W PAPIEROWYM WYDANIU DGP ORAZ W RAMACH SUBSKRYPCJI CYFROWEJ »

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj