Polski sektor TSL ma potencjał, by zwiększyć udział w rynku niemieckim w zakresie utrzymania łańcuchów dostaw, a strajki, które miały miejsce w tym kraju mogą stanowić kolejny impuls, by tak się działo, ocenił dla ISBnews dyrektor sprzedaży i marketingu w DSV Piotr Wojtkowski.

"Strajki pracowników magazynów i transportu prowadzą do zachwiania łańcuchów dostaw. Biorąc pod uwagę, że 24 listopada, wraz z Black Friday, rozpoczął się tradycyjny przedświąteczny peak sprzedażowy, skutki takiego przestoju mogą być proporcjonalnie bardziej dotkliwe, zarówno dla firm, jak i konsumentów. W przypadku Niemiec mamy do czynienia ze strajkami głównie w sektorze FMCG. Jednakże trzeba pamiętać że wewnątrz Unii Europejskiej mamy do czynienia ze złożonymi i współzależnymi rynkami. Strajki pracowników logistyki, zajmujących się obsługą branży FMCG, z którymi mieliśmy do czynienia w Niemczech, spowodują tąpnięcie, które będzie odczuwalne w innych sektorach. W związku z tym przewoźnik czy firma magazynowa dzisiaj specjalizująca się np. w sektorze automotive będzie zaangażowana do łatania dziur na kanale FMCG. Do takiej sytuacji dochodzi dlatego, że, tak długo, jak mamy do czynienia z tzw. towarami neutralnymi, czyli nieposiadającymi dedykowanych przepisów i wymogów, mogą być one przewożone i magazynowane z wykorzystaniem tych samych zasobów. Podsumowując, efekty strajków w jednym kraju, w określonym sektorze, mogą być odczuwalne dla wszystkich sektorów i dotykać mogą również innych krajów w ramach wspólnego rynku" - napisał Wojtkowski w komentarzu dla ISBnews.

Sieci handlowe w trudnej sytuacji

Według niego, sieci handlowe, które nie mogą w pełni wykorzystać posiadanej powierzchni sprzedażowej, zapewne będą próbować ograniczyć koszty robiąc bypass. W tym celu mogą albo znaleźć innego dostawcę towaru, jeżeli strajki obejmują jego magazyny i transport, albo znaleźć innego operatora usług logistycznych, jeżeli przestoje mają miejsce w obiektach należących do danej sieci.

Reklama

"Patrząc z perspektywy rynku magazynowego, myślę, że w krótkim terminie takie przerwy w działaniu związane ze strajkami nie spowodują, że firma rozpisze przetarg i przeniesie swoje operacje logistyczne z Niemiec do Polski. Tego typu migracja wymagałaby dużych zasobów zarówno po stronie operatora logistycznego, jak i firmy, która by się na nią zdecydowała, więc krótkoterminowo takie działanie byłoby zwyczajnie nieopłacalne" - ocenił Wojtkowski.

Strajki wpisują się jednak w szerszy obraz wyzwań, z którymi mierzą się niemieccy przedsiębiorcy. Jeżeli tego typu sytuacje będą się powtarzać częściej lub będą długotrwałe, mogą być one dodatkowym impulsem do rozważenia zmiany modelu działania. Według eksperta z DSV, na tym na pewno skorzystałaby branża TSL w Polsce. Nie mówimy jednak o perspektywie miesiąca czy dwóch.

"Polska posiada ogromny potencjał. W DSV widzimy rosnącą ilość zapytań od niemieckich przedsiębiorstw, które chciałyby uruchomić długoterminowe operacje magazynowe w Polsce. Często tego typu zapytania związane są z ulokowaniem w naszym kraju inwestycji w nowe obiekty produkcyjne. Ekonomicznie, organizacyjnie, kompetencyjnie i jakościowo Polska zdecydowanie wygrywa z Niemcami, co naturalnie prowadzi do wzrostu zainteresowania naszym krajem" - napisał.

Strajki w Niemczech na rękę Polakom?

Strajki mogą stanowić kolejny impuls zniechęcający do prowadzenia operacji w Niemczech, obok wysokich kosztów związanych m.in. z cenami ziemi i kosztami pracy oraz przeregulowania rynku, które wydłuża procesy inwestycyjne.

"Obecnie zarówno dostępnością powierzchni magazynowej, jak i szybkością reakcji bijemy niemieckie firmy na głowę. Mamy ogromne doświadczenie, które umacnia naszą pozycję jako lidera logistycznego. Zdarza się, że, kiedy klient rozważa uruchomienie magazynu w Niemczech lub w Polsce, niemieckie firmy rezygnują z uczestnictwa w przetargu, wiedząc, że nie będą w stanie złożyć konkurencyjnej oferty" - dodał Wojtkowski.

Perspektywiczne spojrzenie

"Patrząc zarówno w średniej 3-5-letniej, jak i długiej, 10-letniej perspektywie Polska ma szansę, aby przejąć istotną część rynku niemieckiego i już dzisiaj tę szansę wykorzystujemy. Sytuacja może ulec zmianie za kilkanaście lat, jeżeli na skutek rozwoju naszej gospodarki poziom kosztów i ilości regulacji zrównają się lub przekroczą te funkcjonujące na rynku niemieckim. Jest to jednak odległa perspektywa i wciąż mamy duże pole do rozwoju" - podsumował.

Kluczowe obszary działalności Grupy DSV w Polsce to: spedycja i transport drogowy, spedycja i transport lotniczy oraz logistyka kontraktowa. W 2022 roku Grupa DSV wypracowała w Polsce ponad 3 352,2 mln zł przychodów.

Tomasz Chaberko

(ISBnews)