W artykule redakcyjnym dziennik ocenia, że sprawa Nawalnego i sam opozycjonista wywołuje różne sprzeczne interpretacje.

"Jest on postacią polityczną i wszystko, co się z nim dzieje, momentalnie wpisuje się w skomplikowaną sieć sprzecznych ze sobą interpretacji" - tłumaczy "Niezawisimaja Gazieta". Wśród nich wylicza opinię, iż Nawalny stał się "+ofiarą reżimu+ gotowego na wszystko, byleby usunąć ze swej drogi najgłośniejszego krytyka". Według innej opinii Nawalny jest "wręcz przeciwnie, +kozłem ofiarnym+, niezbędnym opozycji".

Dziennik ocenia, że sprawa Nawalnego, oskarżenia wobec rosyjskich hakerów i próba otrucia w Wielkiej Brytanii podwójnego agenta Siergieja Skripala to historie, które "rozwijają się według podobnych scenariuszy". Wszystkie one "w sposób nieunikniony nie tylko prowokują, co na nowo rozniecają konflikt z Zachodem. Można powiedzieć, że jest to wygodne dla polityków, którzy chcą wobec Rosji wprowadzić nowe sankcje" - pisze "NG".

Jednocześnie - dodaje - "jest oczywiste, że i w Rosji są beneficjenci takiego konfliktu i są to siły konserwatywne, mogące wpływać na prezydenta Władimira Putina". Dziennik zwraca uwagę, że "wielu wysokiej rangi funkcjonariuszy służb siłowych zdaje sobie sprawę, że ich przyszłość polityczna zależy bezpośrednio od tego, czy uda się w Rosji zachować silny pion władzy (...), zamknięte społeczeństwo i dyskurs +twierdzy otoczonej przez wrogów+". Dziennik ocenia, że większość osób z tego kręgu "może autonomicznie podjąć decyzję" o zastosowaniu prowokacji i radykalnych działań.

Reklama

"Niezawisimaja Gazieta" zastrzega, że "jest to tylko jedna z możliwych interpretacji". Zauważa jednocześnie, że sytuacja na Białorusi jest "zrozumiałym powodem do aktywizacji" struktur siłowych w Rosji.

20 sierpnia rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny źle się poczuł na pokładzie samolotu lecącego z Tomska do Moskwy i stracił przytomność, w efekcie czego został hospitalizowany w Omsku, gdzie samolot musiał wylądować. Jego współpracownicy uważają, że próbowano go otruć. To samo powiedzieli lekarze ze szpitala w Berlinie, dokąd w miniony weekend przetransportowano Nawalnego. Pozostaje on cały czas w śpiączce.