Zapłaciliśmy 10 mln zł za samoloty dla posłów. Rekordzista latał co trzy dni

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 sierpnia 2022, 09:39
[aktualizacja 25 sierpnia 2022, 13:12]
Samolot transport skrzydło lot samolotem zachód słońca
<p>Widok z okna podczas lotu samolotem</p>/dziennik.pl
Od 12 listopada 2019 roku do 30 czerwca br. posłowie latali 16 323 razy samolotem, za co Kancelaria Sejmu zapłaciła blisko 9 mln 694 tys. zł. Lotnik-rekordzista Grzegorz Napieralski (KO) latał za nasze średnio co trzy i pół doby. Tuż za nim jest poseł KO Sławomir Nitras - pisze czwartkowy "Super Express".

Jak donosi w czwartek gazeta, "Napieralski, pierwszy lotnik IX kadencji Sejmu" w ciągu 955 dni wykonał 273 loty, które kosztowały Kancelarię Sejmu, a tak naprawdę podatnika, 159 894 zł.

Zgodnie z opublikowaną przez "SE" listą, po Napieralskim najczęściej z lotów korzystał poseł Nitras (262 loty za 154 807 zł), a także poseł KP-PSL Jarosław Rzepa (240 lotów za 141 782 zł), poseł KO Robert Kropiwnicki (239 lotów za 140 691 zł) i poseł KP-PSL Jacek Protasiewicz (233 loty za 137 257 zł).

Kolejną piątkę otwiera poseł Marek Rząsa z KO, za którego 204 loty sejmowa kancelaria zapłaciła 119 458 zł. Ten sam koszt poniosła za 201 lotów posła Dariusza Wieczorka z Lewicy.

197 lotów za 116 478 zł wykonał wiceszef MKiŚ, poseł klubu PiS Edward Siarka z Solidarnej Polski. Jeden lot mniej za 115 992 zł na koncie ma poseł PiS Kazimierz Gołojuch. Dziesiątkę zamyka posłanka KO Agnieszka Pomaska, która wykonała 190 lotów za 112 125 zł.

Łączny koszt poselskich lotów za okres 12 listopada 2019 r. - 30 czerwca br. to 9 693 708,93 zł.

Jest reakcja premiera Morawieckiego

Parlamentarzyści starają się być aktywni w różnych miejscach w Polsce oraz poza nią; odpowiednie procedury umożliwiają im bezpłatne loty; problem jest wtedy, kiedy pojawiają się nadużycia - powiedział premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że na pytanie czy do nadużyć doszło powinny odpowiedzieć służby Sejmu.

"Na pewno to jest przede wszystkim pytanie do Sejmu, do parlamentarzystów. Parlamentarzyści starają się pewnie być aktywni w różnych miejscach w Polsce, czy nie tylko w Polsce. Z mojego punktu widzenia, jeżeli ta aktywność przekłada się na coś dobrego dla społeczności lokalnej, to po to są te różne procedury, które umożliwiają loty, zwroty za koszty podróży" - powiedział.

Problem, zdaniem premiera jest wtedy, kiedy pojawia się jakiekolwiek nadużycie. "Czy jest tam jakiekolwiek nadużycie? Odpowiedź na to pytanie wolałbym pozostawić dla odpowiednich służb Sejmu, żeby przyjrzały się temu, czy rzeczywiście ktoś nadużył tych procedur czy nie" - powiedział.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj