Prezes Emirates o Boeingu: Mają ostatnią szansę, by wyjść na prostą

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 lutego 2024, 06:37
Logo Emirates na wewnętrznych drzwiach samolotu
Logo Emirates na wewnętrznych drzwiach samolotu/dziennik.pl
Sir Tim Clark, prezes linii lotniczych Emirates, ostrzegł, że Boeing ma „ostatnią szansę”, by wyjść na prostą. Główny amerykański producent samolotów zaliczył w ostatnich miesiącach spory regres. Boeing znalazł się w ogniu krytyki po incydencie z 6 stycznia, kiedy uszkodzony został kokpit w samolocie 737 Max 9 linii Alaska Airlines. 

Emirates, szóste największe linie lotnicze na świecie, są jednym z najważniejszych klientów Boeinga. Sir Tim Clark powiedział Financial Times, że Emirates wyślą swoich inżynierów, aby monitorowali linie produkcyjne Boeinga. Mają oni obserwować produkcję modelu 777 i działania głównego dostawcy (firmy Spirit AeroSystems). - Muszą zaszczepić niezrównaną kulturę bezpieczeństwa. Muszą poddać przeglądowi swoje procesy produkcyjne, aby nie było żadnych kompromisów. Jestem pewien, że Dave Calhoun i dyrektor handlowy Stan Deal zajmują się tym. To dla nich ostatnia szansa – dodał. 

W odpowiedzi na uwagi szefa Emirates Boeing wspomniał o komentarzu swojego dyrektora generalnego, Dave'a Calhouna z zeszłego tygodnia, który podkreślał, że spółka będzie „pracować, aby odzyskać zaufanie klientów”.

W listopadzie 2023 r. linie lotnicze Emirates złożyły zamówienie na 95 szerokokadłubowych Boeingów 777 i 787 do lotów długodystansowych. Łączna wartość zamówionych samolotów wynosi 52 miliardy dolarów. 

Problemy Boeinga i obawy klientów 

6 stycznia 2024 r. w godzinach porannych (polskiego czasu) w samolocie linii Alaska Airlines modelu 737 Max 9 wybuchła zatyczka w drzwiach, co przeraziło pasażerów i zmusiło pilotów do awaryjnego powrotu na lotnisko w Portland (w stanie Oregon). Amerykańska Federalna Administracja Lotnicza (FAA) wszczęła dochodzenie w sprawie procesu produkcyjnego Boeinga i zakazała firmie rozszerzania produkcji popularnych samolotów 737 Max. Niektórzy z największych klientów linii lotniczych firmy również wyrazili obawy (zauważając, że problemy mogą opóźnić zatwierdzenie nowych wersji samolotu 737 Max, Max 7 i Max 10, nad którymi obecnie trwają prace).

W 2018 r. podobny incydent (do tego ze stycznia 2024 r.) miał miejsce w przypadku starszego modelu Boeinga 737, obsługiwanego przez Southwest Airlines. Odłamki powstałe w wyniku awarii silnika rozbiły jedno z okien kabiny, gdy samolot leciał na wysokości ponad 9700 metrów (wówczas jedna z pasażerek zmarła w wyniku odniesionych obrażeń). Reputacja firmy została również nadszarpnięta po dwóch wypadkach, które miały miejsce pod koniec 2018 r. u wybrzeży Indonezji i na początku 2019 r. w pobliżu stolicy Etiopii, Addis Abeby. 

W sumie zginęło 346 osób w katastrofach, których przyczyną było wadliwe oprogramowanie sterujące lotem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: DGP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj