Transport publiczny w XXI wieku. Autobus i pociąg muszą grać w jednej drużynie

Artykuł partnerski
3 września 2025, 16:29
Podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu dużo mówi się o gospodarce, inwestycjach i rozwoju, ale równie ważnym tematem jest transport. To on decyduje o tym, czy mieszkańcy małych miejscowości mają dostęp do pracy, edukacji czy usług. O roli transportu autobusowego i wyzwaniach stojących przed przewoźnikami opowiedział Jerzy Michalak, prezes zarządu POLBUS PKS, w rozmowie z Szymonem Glonkiem z Dziennika Gazety Prawnej.

Autobus tam, gdzie nie dojedzie pociąg

Michalak podkreślał, że Dolny Śląsk jest regionem dobrze rozwiniętym komunikacyjnie dzięki kolejom, ale nawet najlepsza sieć torów nie pokryje całego terenu. – Wszędzie tam, gdzie pociągi nie dojeżdżają, muszą być obecne autobusy i to właśnie PKS POLBUS pełni tę rolę – mówił.

Transport publiczny to nie tylko linie, ale też dostępność i integracja.

Dla pasażera liczy się możliwość szybkiego przejazdu z punktu A do punktu B, bez względu na to, kto jest operatorem danej usługi. Stąd potrzeba wspólnej taryfy i cyfrowych platform, które pomogą planować podróże łączące różne środki transportu.

Samorząd jako lider zmian

Według prezesa POLBUS to właśnie samorządy województw powinny być liderami integracji. Mają one narzędzia, by koordynować połączenia na szeroką skalę i reagować na potrzeby mieszkańców. Mniejsze gminy, oddalone od dużych węzłów kolejowych, często same wychodzą z inicjatywami, ale skuteczność zależy od aktywności lokalnych władz.

Technologia w służbie pasażera

POLBUS wdrożył już aplikację Time4Bus, która pozwala śledzić autobusy w czasie rzeczywistym, sprawdzać opóźnienia i lokalizację pojazdów. Co ważne, wspiera także osoby niedowidzące, prowadząc je głosowo do przystanku. To krok w stronę ograniczania nie tylko wykluczenia komunikacyjnego, ale też barier osobistych.

Firma testuje również cyfrową sprzedaż biletów – zarówno online, jak i w modelu „check-in/check-out”, w którym pasażer loguje się do pojazdu smartfonem czy zegarkiem i automatycznie opłaca przejazd.

Przystanki muszą się zmieniać

Innym wyzwaniem jest sieć przystanków. Michalak zaznacza, że punkty wyznaczone 10–15 lat temu często nie odpowiadają już dzisiejszym potrzebom. Dynamiczny rozwój podwrocławskich gmin sprawił, że miejsca dawniej wiejskie stały się obszarami produkcyjnymi i usługowymi. To wymaga ciągłej korekty tras i lokalizacji przystanków – bo dziś to przewoźnik musi dostosować się do pasażera, a nie odwrotnie.

Transport jako warunek rozwoju

Rozmowa w Karpaczu pokazała, że transport publiczny to nie tylko kwestia komfortu podróży. To fundament równości szans i rozwoju lokalnych społeczności. Autobusy i pociągi muszą współpracować, a liderem tej zmiany powinna być administracja samorządowa.

– Zmieniły się czasy, kiedy to pasażer czekał na autobus. Dziś to my musimy czekać na pasażera i odpowiadać na jego potrzeby – podsumował prezes POLBUS.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj