Polska gospodarka nie jest w olimpijskiej formie [BIZNESOWY TYDZIEŃ]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
31 lipca 2024, 15:29
Biznesowy tydzień
Biznesowy tydzień/GazetaPrawna.pl
Sezon olimpijski w pełni. Pierwsze trzy miejsca w tabeli medalowej jak na razie zajmują Japonia, Korea Południowa i Chiny. W czołówce nie ma żadnego europejskiego kraju, co można by swobodnie interpretować również w kontekście biznesowym: trzeba się wyspecjalizować w konkretnej dziedzinie. O tym co łączy sport i gospodarkę, rozmawiają w cotygodniowym programie "Biznesowy tydzień" Marek Tejchman i Rafał Hirsch.

Kolejne problemy Niemiec

Poszczególne kraje strefy euro podają wartość swoich PKB za II kw. 2024 roku. Francja jest całkiem w niezłej formie, Niemcy w trochę gorszej, zauważa Marek Tejchman. Wtóruje mu Rafał Hirsch, który podał najnowsze dane z niemieckiej gospodarki: -0,1 proc. PKB. 

Strefa euro ze wzrostem PKB

Pozostałe duże gospodarki strefy euro, Włochy, Hiszpania i Francja „są do przodu”, dodał Hirsch. Oznacza to, że może być całkiem nieźle w strefie euro w II kwartale bieżącego roku. Niewielka Irlandia, ze względu na dynamiczne i głębokie wzrosty i spadki PKB, silnie wpływa na wynik PKB całej strefy euro. Wczoraj z Dublina popłynęły bardzo pozytywne informacje: Irlandia zanotowała wzrost o 1,2 proc. kwartał do kwartału. A to oznacza, że PKB strefy euro, mimo wpadki Niemiec, będzie wyglądać nieźle, podsumował Hirsch.

Polskie PKB będzie niższe niż zakładano

Dane z polskiej gospodarki za II kw. pojawią się dopiero w połowie sierpnia, jednak coraz częściej pojawiają się dość ponure przewidywania. Analitycy Credit Agricole Bank Polska, którzy wcześniej prognozowali wzrost o 2,8 proc., obniżyli aktualną prognozę do 2,3 proc. To jest wyjątkowo pesymistyczne założenie. Nikt oprócz nich nie prognozuje tak niskiego tempa wzrostu w Polsce. Większość prognoz jest w okolicach 3 proc. PKB, powiedział Hirsch.

Procedura nadmiernego deficytu wymusi cięcia

Kiepskie wyniki z płynące z gospodarki zbiegły się w czasie z nałożoną przez UE na Polskę procedurą nadmiernego deficytu. Za chwilę będziemy musieli mierzyć sobie ten deficyt w relacji do PKB. Minister finansów Andrzej Domański zapowiadał niedawno, że żadnych cięć w wydatkach z budżetu państwa nie będzie, bo wyrośniemy z tego deficytu poprzez szybki wzrost gospodarczy, przypomniał Hirsch. A w tym momencie właśnie okazuje się, że nie mamy tego szybkiego wzrostu gospodarczego. To oznacza, że za rok coś z wydatków budżetowych trzeba będzie jednak ciąć. 

Cała rozmowa znajduje się w materiale wideo: 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj