Przeciwnie, jawi się jako filozoficzne uzasadnienie dla budowania konserwatywnej wizji świata z silnym przywódcą w roli głównej, którą promuje Kreml.

Odsetek Rosjan określających się? jako prawosławni wzrósł od upadku ZSRR – z 37 proc. w 1991 r. do 71 proc. Co ciekawsze, trend nie ogranicza się  do Rosji. Podobne zjawisko można zaobserwować na Ukrainie i w Bułgarii.

– Prawosławie jest dziś w Europie Wschodniej, szczególnie w Rosji, elementem tożsamości narodowej oraz systemu politycznego. Cerkiew rosyjska zawsze była blisko związana z instytucjami państwowymi i po latach komunizmu obserwujemy odbudowę takiej roli – idei łączenia społeczeństw obszaru postsowieckiego w oparciu o kulturę i język rosyjski – komentuje Anna Maria Dyner, kierownik programu Europa Wschodnia w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. – Prawosławie jest ważną częścią tego co nazywane jest „russkim mirem”, „rosyjskim światem” (doktryny, która uzasadnia ekspansję rosyjską przede wszystkim w byłym ZSRR –red.) – dodaje.

Podobne wnioski płyną z badania Pew Reasarch. W przeważającej części państw z większością prawosławną, Rosja jest postrzegana jako bufor chroniący przed Zachodem, a w większości z tych krajów (z wyjątkiem Ukrainy) panuje przekonanie, że „silna Rosja jest niezbędna, żeby stanowić przeciwwagę dla wpływów Zachodu”. Nawet w Grecji, która należy do UE i NATO, 70 proc. respondentów zgadza się z takim poglądem.

W krajach prawosławnych jest też silniej zakorzeniona duma narodowa niż w krajach katolickich. W 10 z 18 państw Europy Środkowo--Wschodniej ponad połowa ankietowanych przyznaje, że „nasi rodacy nie są idealni, ale nasza kultura jest nadrzędna wobec innych”. W siedmiu z tych 10 krajów przeważa prawosławie. Co więcej, ludzie w krajach z większością prawosławną częściej niż w innych państwach regionu twierdzą, że ich rządy powinny wspierać upowszechnianie wartości i przekonań religijnych oraz zapewnić finansowanie dominujących Kościołów narodowych.

Równolegle w krajach regionu z dominującym katolicyzmem, obok procesów sekularyzacyjnych, widać dużo silniejsze tendencje do oddzielania państwa od religii. ⒸⓅ