BZ WBK: Firmy szukają innych niż depozyty możliwości lokowania nadwyżek



Warszawa, 12.06.2017 (ISBnews) - Koniec ub. roku przyniósł rekordową wartość depozytów polskich firm, zgromadzonych na lokatach w bankach - według danych KNF, sięgnęła ona prawie 275 mln zł. Choć korporacje mają świetną sytuację, to kolejne pół roku będzie dla nich okresem wyzwań w zarządzaniu wolnymi środkami ze względu na utrzymujące się niskie stopy procentowe, uważają eksperci Banku Zachodniego WBK.

Oprocentowanie lokat, nawet dla dużych firm, które na ogół negocjują swoje warunki, jest na całym rynku bardzo niskie. Wynika to przede wszystkim z historycznie niskich stóp procentowych, które w połączeniu z rosnącą inflacją powodują, że realne stopy zwrotu na lokatach są dziś ujemne. Co więcej, na podwyżki ze strony Rady Polityki Pieniężnej (RPP) nie można raczej liczyć - według ekspertów banku - przed końcem 2018 r.

"Nawet jeśli prognozy inflacji i PKB zostały podniesione i nawet jeśli kolejne dane inflacyjne będą zaskakiwać w górę, to w naszej ocenie RPP będzie cierpliwa w swoich decyzjach co do stóp" - uważa ekonomista Banku Zachodniego WBK Marcin Luziński.

To oznacza, że firmy jeszcze przez dłuższy czas nie mogą liczyć na zauważalny wzrost oprocentowania depozytów. Dlatego też poszukują alternatywnych sposobów lokowania nadwyżek finansowych.

"Wyraźnie widać, że firmy chcą aktywnie zarządzać nadwyżkami finansowymi i szukają sposobów efektywniejszych niż zwykłe lokaty, ale nadal stosunkowo bezpiecznych. Właśnie zakończyliśmy serię spotkań dotyczących naszego specjalnego pakietu, w którym korporacje mogą dywersyfikować posiadane nadwyżki finansowe pomiędzy różne instrumenty: lokatę strukturyzowaną, dwuwalutową strategię inwestycyjną, obligacje skarbowe oraz subfundusze pieniężne i obligacji korporacyjnych TFI BZ WBK" - powiedział Tomasz Górski z BZ WBK.

Według danych GUS, wynik finansowy netto przedsiębiorstw zatrudniających 50 osób i więcej osób w 2016 r. był aż o 21,3% wyższy niż w 2015 r. Zysk netto wykazało 81,5% przedsiębiorstw. Stopień płynności firm też jest niespotykany: wskaźnik płynności gotówkowej za 2016 r. wyniósł 38,8%, a wskaźnik płynności szybkiej 102%. Tak dobre wyniki polskich firm są konsekwencją m.in. spowolnienia w inwestycjach, które w 2016 r. spadły o 13,2% r/r i częściowo wynikały z zastoju w wydawaniu unijnych euro z perspektywy 2014-2020.

Jednak, jak przewidują ekonomiści BZ WBK, pieniądze na inwestycje będą polskim firmom potrzebne dopiero w drugiej połowie roku.

"Powrót inwestycji jest spodziewany, ale minie dłuższa chwila zanim plany i wstępne zainteresowanie zamienią się w decyzje i projekty, a firmy będą mieć realną potrzebę sięgnięcia po pieniądze. W pierwszej połowie roku możliwe jest pewne odbicie w inwestycjach publicznych, ale w firmach przyjdzie raczej dopiero w drugiej połowie roku" - uważa Luziński.

Według ekonomistów BZ WBK, otoczenie sprzyja inwestycjom, bo firmy mają nie tylko bardzo dobre wyniki finansowe, ale i zdolność kredytową. Jednocześnie to, co w przypadku produktów oszczędnościowych i inwestycyjnych jest wyzwaniem, czyli niskie stopy procentowe, w przypadku produktów kredytowych jest świetną informacją.

"Nie było jeszcze tak dobrego czasu na finansowanie inwestycji ze źródeł zewnętrznych. Kredyt jest tani, także ze względu na sporą konkurencję na rynku. Do tego firmy mają szansę na finansowanie inwestycji z funduszy unijnych, która w przyszłości może się już nie powtórzyć z racji skręcania finansowania unijnego w stronę instrumentów zwrotnych, o których coraz częściej głośno mówi Bruksela" - podsumował Górski.

Bank Zachodni WBK należy do czołówki banków uniwersalnych w Polsce. Jego akcje są notowane na warszawskiej GPW. Głównym akcjonariuszem BZ WBK jest hiszpański Santander, pierwszy bank w strefie euro i 11. na świecie pod względem kapitalizacji.

(ISBnews)