Gentiloni, który kieruje rządem od 12 grudnia zeszłego roku jest pod względem medialnym całkowitym przeciwieństwem swego poprzednika Matteo Renziego, który często udzielał wywiadów włoskiej i zagranicznej prasie, stacjom radiowym, a także bywał gościem popularnych programów telewizyjnych.

Jako prezes Rady Ministrów Renzi był, przypomina się, bardzo aktywny w sieci, zwłaszcza na Twitterze, pisał też oświadczenia zamieszczane w internecie. Wśród politycznych obserwatorów dominowało wtedy przekonanie, że Renzi jest przesadnie obecny we wszystkich mediach i wypełnia za dużo czasu antenowego w telewizji.

Obecny premier "wręcz po aptekarsku dawkuje" swe telewizyjne wypowiedzi, nie rozmawia ze stacjami radiowymi i z gazetami. Nie udziela też odpowiedzi na pytania dziennikarzy na marginesie wydarzeń, w których uczestniczy - przypomina komentator agencji Agi.

Publiczne wypowiedzi Paolo Gentiloniego mają ścisły związek z jego obowiązkami i działalnością.

W ciągu 11 miesięcy Paolo Gentiloni tylko dwa razy przyjął zaproszenie do studia telewizyjnego. Był gościem dwóch najpopularniejszych niedzielnych programów telewizji publicznej – popołudniowego bloku w RAI1 i wieczornego talk-show w RAI3.

Telewizyjna cisza trwa od 5 marca - odnotowuje komentator Agi. Od tamtego czasu premier nie udzielił żadnego wywiadu we Włoszech. Wyjątek uczynił dla dziennika "The Economic Times" z Indii w związku ze swą wizytą w tym kraju.

Także w mediach społecznościowych Gentiloni jest bardzo mało obecny, zwłaszcza w porównaniu z Renzim. Obliczono, że w ciągu 11 miesięcy od zaprzysiężenia obecny premier wysłał 187 tweetów; to tyle, ile jego poprzednik wyekspediował w ciągu ostatnich 90 dni pracy swego rządu.

Zwraca się uwagę, że w szeregach wyborców centrolewicowej Partii Demokratycznej dominują zwolennicy tego, aby to Gentiloni w przypadku jej zwycięstwa w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych ponownie został premierem. Właśnie o takiej możliwości mówi się coraz częściej w ostatnich dniach wskazując na to, że szef rządu jest bardziej skłonny do mediacji i nie jest z nikim skonfliktowany.

Dotychczas naturalnym kandydatem wydawał się Matteo Renzi jako lider tego ugrupowania. Ma on jednak przeciwników wśród niektórych frakcji swej partii.

>>> Czytaj też: Kiedy euro w Polsce? Europa Środkowa nie pali się do przyjęcia wspólnej waluty