Spodziewamy się utrzymania wysokiej dynamiki wzrostu rynku wyrobów medycznych w latach 2009-2010 mimo kryzysu gospodarczego - mówi GP Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED, która zrzesza największe firmy z tej branży działające na polskim rynku.

- Możliwe będzie oczywiście pewne spowolnienie, lecz ochrona zdrowia nie podlega zbyt głęboko cyklom gospodarczym czy kryzysom. Ludzie leczą się bez względu na sytuację - mówi Włodarczyk.

Największym impulsem dla wzrostu rynku sprzętu medycznego w najbliższych latach będzie rozwój prywatnej opieki zdrowotnej. Prywatne centra medyczne coraz częściej decydują się na budowę szpitali, w których można wykonywać coraz bardziej skomplikowane zabiegi i operacje. Ich właściciele zmuszeni będą do zakupów odpowiedniej aparatury i drobnego wyposażenia, jak np. strzykawki. Budowę szpitali realizują lub na razie planują Swissmed (Warszawa), Lux-Med (Warszawa), Medicover (Warszawa), Scanmed (specjalistyczny szpital św. Rafała w Krakowie) oraz Carolina Medical Center (szpital ortopedyczny).

Inny pozytywny impuls dla branży płynie z Brukseli. Dzięki unijnemu programowi Infrastruktura i Środowisko w latach 2007-2013 do ośrodków medycznych trafić może nawet 420 mln euro. Do 2012 roku polskie szpitale będą musiały także spełnić europejskie przepisy sanitarne, co wiąże się z faktem, że duża część aparatury i sprzętu musi zostać wymieniona. Według danych Ministerstwa Zdrowia na niezbędne renowacje i zakup nowego sprzętu dla szpitali do 2012 roku potrzeba ok. 10 mld zł.

- Dostęp polskich pacjentów do nowoczesnej aparatury specjalistycznej i sprzętu rehabilitacyjnego bardzo się poprawił - mówi Anna Janczewska-Radwan z firmy Medim, zaopatrującej placówki zdrowia m.in. w urządzenia do sterylizacji.

Polskie firmy, korzystając z taniego złotego, coraz więcej także eksportują. Największymi odbiorcami polskich wyrobów medycznych są Niemcy, gdzie wysyłamy głównie meble medyczne, urządzenia ortopedyczne i elektrokardiografy, oraz Dania, gdzie sprzedajemy urządzenia ortopedyczne oraz meble.

Z powodu wysokiego kursu euro tracimy za to na imporcie bardziej specjalistycznego sprzętu wykorzystującego rezonans magnetyczny, promieniowanie ultrafioletowe lub podczerwone, tomografów komputerowych czy lamp rentgenowskich, których w Polsce się nie produkuje. Wartość importu jest ponaddwukrotnie większa od eksportu i w 2008 roku wyniosła niemal 3 mld zł.