Największa firma w Europie Środkowej musiała zmienić opodatkowanie po decyzji skarbówki. W połowie stycznia dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej w Warszawie zadecydował o wygaszeniu interpretacji indywidualnej przepisów prawa podatkowego wydanej w 2011 r., uprawniającej koncern do stosowania niższej stawki. – W związku z tym firma zmieniła stawkę VAT na produkty gastronomiczne, w tym hot dogi, z 5 proc. na 8 proc. – usłyszeliśmy w biurze prasowym PKN Orlen. Ceny dań się nie zmieniły.

Przez ponad rok Orlen, jako jedyny koncern paliwowy w Polsce, sprzedawał na swoich własnych stacjach hot dogi z zaniżoną stawką VAT. Robił tak, mimo że Ministerstwo Finansów wydało w 2016 r. interpretację ogólną przepisów prawa podatkowego, zgodnie z którą dania przeznaczone do konsumpcji w placówkach gastronomicznych muszą być obłożone 8-proc. podatkiem.

Nieprawidłowości dopatrzył się Instytut Ochrony Praw Konsumentów, upowszechniający ochronę praw konsumenckich. Pod koniec ubiegłego roku fundacja zawiadomiła resort finansów o podejrzeniu nieprawidłowości w rozliczeniach VAT paliwowego giganta.

Orlen pytany wówczas, dlaczego stosuje niższą stawkę VAT, tłumaczył, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Zadeklarował jednak, że dokona ewentualnej zmiany stawki VAT na omawiane produkty niezwłocznie po ustaniu podstaw prawnych do jej stosowania.

„Może to nastąpić po zmianie przepisów lub po uchyleniu interpretacji indywidualnej, lub stwierdzeniu jej wygaśnięcia” – informowało wówczas biuro prasowe spółki.

Niecały miesiąc od opublikowania artykułu na ten temat w DGP fiskus podjął decyzję w tej sprawie.

Co to oznacza w praktyce dla firmy? Jej zysk z tytułu sprzedaży hot dogów na pewno się uszczupli – w sumie o kilka milionów złotych.

Orlen na jednej ze swoich konferencji poinformował, że sprzedaje w ciągu godziny średnio 2850 hot dogów. W skali roku daje to ponad 20 mln sztuk. Od sprzedaży każdej będzie musiał teraz odprowadzić o 13 gr więcej; do tej pory płacił 24 gr.

Eksperci twierdzą jednak, że zysk koncernu dozna większego uszczerbku. Firma oferowała bowiem z mniejszą stawką również inne dania gotowe.

– Cieszymy się, że po naszej interwencji firma zmieniła stawki podatku w odniesieniu do bardzo dynamicznie rozwijającej się kategorii produktów sprzedawanych na stacjach paliw – mówi Klaudia Anioł, prezes fundacji Instytut Ochrony Praw Konsumentów. I dodaje, że fundacja ustaliła, że niektóre sieci restauracji też stosują stawkę 5-proc., opierając się na interpretacjach indywidualnych. – Mamy nadzieję, że zmiana stawek w Orlenie będzie czytelnym sygnałem dla wszystkich innych mniejszych graczy na rynku gastronomicznym – powiedziała nam Klaudia Anioł.

Z ustaleń DGP wynika, że wśród takich firm jest sieć Express Marche, mająca 36 restauracji w 16 miastach. Firma nie chciała skomentować sprawy.

W Ministerstwie Finansów dowiedzieliśmy się jednak, że organy Krajowej Administracji Skarbowej na bieżąco monitorują kwestię przestrzegania prawa podatkowego przez wszystkie podmioty. „Stanowisko co do prawidłowego stosowania przepisów prawa, a dokładnie tego, jaka stawka VAT powinna być naliczana, znane jest powszechnie od 1 lipca 2016 r., czyli od dnia ogłoszenia interpretacji ogólnej przepisów prawa podatkowego stosowanych przy sprzedaży gotowych posiłków. Wynikające z niej zasady mają charakter uniwersalny i dotyczą wszystkich podatników dokonujących sprzedaży posiłków i dań, przeznaczonych do bezpośredniej konsumpcji” – podkreśla biuro komunikacji i promocji Ministerstwa Finansów.

>>> Czytaj też: Brakuje lekarzy i budowlańców. Będziemy zatrudniać specjalistów z Indii i Nepalu