Resort finansów zwrócił uwagę w komunikacie, że najnowsza decyzja administracji prezydenta Donalda Trumpa jest sprzeczna z wcześniejszymi uzgodnieniami stron.

Pekin wezwał USA do postępowania zgodnie z duchem zawartego niedawno porozumienia w sprawie konfliktów handlowych. Ministerstwo finansów podkreśliło jednak, że Chiny mają wystarczającą siłę oraz doświadczenie, by bronić swoich fundamentalnych interesów.

Biały Dom ogłosił wcześniej we wtorek, że do 15 czerwca amerykańska administracja opublikuje listę chińskich dóbr wartych 50 mld dol., które zostaną objęte 25-procentowym cłem. Poinformował też, że Waszyngton będzie nadal zabiegał w Światowej Organizacji Handlu (WTO) o rozwiązanie sporu handlowego z Pekinem.

Ponadto pod koniec czerwca administracja prezydenta Donalda Trumpa wprowadzi restrykcje dotyczące inwestowania w USA przez chińskie podmioty "w związku z pozyskiwaniem (przez Chiny) technologii mających znaczenie dla przemysłu" oraz obejmie "wzmożoną kontrolą eksport" - poinformował Biały Dom.

Reuters zwraca uwagę, że administracja USA zapowiedziała podjęcie takich kroków zaledwie kilka dni po ogłoszeniu, że minister handlu USA Wilbur Ross złoży wizytę w Chinach od 2 do 4 czerwca, by kontynuować negocjacje w sprawie napięć handlowych między Pekinem i Waszyngtonem.

Zdaniem analityków, ponowne ogłoszenie planu objęcia chińskich towarów cłami, który wydawał się zawieszony, zaszkodzi rozmowom, jakie Ross miał przeprowadzić w Pekinie.

Miały one dotyczyć obietnicy Chin w sprawie zwiększenia importu amerykańskich produktów rolnych oraz gazu. Cytowany przez AP ekspert ośrodka Peterson Institute for International Economics Chad Brown przypomina, że Pekin działał w oparciu o założenie, że "warte 50 mld dol. taryfy Trumpa zostały właściwie zamrożone".

Konfuzja, jaka wynika z odwieszenia tego projektu, "bardzo skomplikuje wizytę Wilbura Rossa" - dodał Brown.

AP przypomina, że zmienne sygnały z Białego Domu niepokoją inwestorów i odbijają się na rynkach finansowych.

Napięcia handlowe między Pekinem a Waszyngtonem, połączone z obawami o wojnę handlową, utrzymują się od marca, kiedy to administracja Trumpa ogłosiła, że planuje wprowadzenie ceł na chińskie towary warte 60 mld dol. rocznie.

>>> Czytaj też: Czy i ile powinniśmy wydać na bazę US Army nad Wisłą [OPINIA]