Mężczyzna zaatakował na ulicy przed kawiarnią w centrum miasta dwie policjantki za pomocą noża; zabrał obydwu broń i zastrzelił obie funkcjonariuszki; zastrzelił też przypadkowego mężczyznę siedzącego w samochodzie. Jedna z policjantek miała 45 lat, a druga 53.

Napastnik później zbiegł z miejsca zdarzenia, zabarykadował się na szóstym piętrze pobliskiego liceum, gdzie wziął za zakładniczkę pracującą w szkole sprzątaczkę. Antyterroryści zabili sprawcę. W trakcie akcji uwalniania kobieta nie odniosła obrażeń, zostało natomiast rannych czterech policjantów, w tym jeden ciężko.

Dochodzenie prowadzi sędzia śledczy ds. terroryzmu. Prokuratura generalna ma przekazać dalsze informacje w środę rano na konferencji prasowej.

Sprawca, zidentyfikowany jako 36-letni Benjamin Herman urodzony w Belgii, był wielokrotnym recydywistą, skazywanym za kradzieże, bójki i handel narkotykami; w więzieniu przebywał od 2003 roku.

Dzień wcześniej wyszedł z więzienia w Lantin koło Liege na dwudniową przepustkę; wcześniej wielokrotnie korzystał z przepustek - poinformował belgijski minister sprawiedliwości Koen Geens.

Według źródła zbliżonego do śledztwa Herman podczas odbywania kary zradykalizował się pod wpływem islamistycznego współwięźnia i policja miała te informacje w jego kartotece.

Źródło to twierdzi, że w nocy z poniedziałku na wtorek Herman zabił w miejscowości On pomiędzy Marche a Rochefort na południu kraju 30-letniego narkomana, jednak policja na razie nie wypowiada się na temat tego wątku.

W Belgii utrzymuje się stan najwyższej gotowości na wypadek ataków terrorystycznych od czasu zamachów w Paryżu i Brukseli w 2015 i 2016 roku, zorganizowanych przez brukselską komórkę dżihadystycznego Państwa Islamskiego (IS). (PAP)