Zapytany o to, co jest dziś najważniejsze w sprawie brexitu, David Lidington powiedział, że są to dwie rzeczy. "Musimy uzgodnić ostateczny tekst umowy o wyjściu. I po drugie, musi się pojawić polityczna deklaracja w kwestii przyszłego partnerstwa gospodarczego – jasna i szczegółowa, aby zadowolić parlament, Westminster i Unię Europejską".

"W sprawie umowy o wyjściu robimy znaczące postępy, ale w tym roku musimy mieć ostateczne teksty obu tych dokumentów. W naszej białej księdze z Chequers zaprezentowaliśmy pakiet środków, które są zarówno ambitne, jak i możliwe do zrealizowania. Stanowi on odzwierciedlenie faktu, iż relacje pomiędzy Wielką Brytanią i UE-27 są unikalne; z chwilą opuszczenia przez nas Unii w marcu 2019 r. zachowana zostanie zgodność pomiędzy prawem unijnym i naszymi standardami. Pytanie, w jaki sposób poprowadzimy okres przejściowy" - dodał.

"Uważam, że polską społeczność w Wielkiej Brytanii powinny uspokoić nie tylko słowa naszej pani premier, lecz także to, co zapisaliśmy w prawie i co już uzgodniliśmy. Mianowicie, że prawa obywateli polskich legalnie mieszkających w Wielkiej Brytanii i respektujących przepisy pozostaną takie same. W umowie o wyjściu zapisaliśmy pakiet zwiększonych praw obywateli UE mieszkających w naszym kraju. Są one nawet dalej idące niż prawa obywateli brytyjskich" - odpowiedział Lidington na pytanie, czy Polacy w Wielkiej Brytanii powinni mieć jakieś obawy w związku z brexitem.

Lidington zapytany o to, co doprowadziło do brexitu, stwierdził, że doświadczenie mu mówi, że doprowadziły do tego dwa czynniki. "Jednym z nich był niewątpliwie niepokój związany z imigracją, ze swobodą przemieszczania się osób. Czynnikiem drugim była kontrola: straciliśmy kontrolę; panowało poczucie, że zbyt wiele uprawnień decyzyjnych przeniesionych zostało na poziom europejski" - ocenił.

Na pytanie o jego wizję relacji brytyjsko-polskich po brexicie, powiedział, że kluczowe znaczenie będzie miało dobre i ambitne partnerstwo pomiędzy UE i Wielką Brytanią. "W dalszym ciągu będziemy mieć dobre bilateralne stosunki gospodarcze. W takich sektorach jak motoryzacja, są one bardzo silne już obecnie. Jednak zasadnicze znaczenie ma partnerstwo w obszarze obrony i bezpieczeństwa. Wielka Brytania mówi silnym głosem o zagrożeniach, jakie dla wartości europejskich stwarza inwazja na Ukrainie. Stoimy za Polską i krajami bałtyckimi. Tak będzie w dalszym ciągu" - zaznaczył.