Fińska grupa, jeden z największych w Europie producentów celulozy i papieru, oświadczyła, że zlikwiduje 870 stanowisk pracy, zamknie cztery fabryki i zmniejszy produkcję w pozostałych w pierwszej połowie 2010 roku.

Cięcia w UPM koncentrują się na operacjach obróbki drewna i produkcji sklejki po całej serii podobnych posunięć w oblężonym sektorze papierniczym.
.
Europejskie spółki przemysłu drzewnego od lat próbują zmniejszyć potencjał produkcyjne wobec zarysowującego się od dłuższego czasu słabego popytu. W ostatnich miesiącach wyzwanie to stało się jeszcze bardziej naglące, gdyż globalny kryzys gospodarczy spowodował dalszy spadek cen.

Stora Enso, inny wielki koncern papierniczy z Finlandii, ogłosił w sierpniu plany redukcji 1.100 miejsc pracy i zamknięcia przynajmniej dwóch fabryk w tym kraju.

Spółki przemysłu drzewnego stoją w obliczu strukturalnego regresu w niektórych częściach rynku, takich jak drukarnie, gdyż internet zmienia zachowania konsumentów. Cykliczny spadek w sferze innych produktów, takich jak opakowania i drewno budowlane, pogłębił kryzys w ostatnim roku.

Europejscy producenci byli szczególnie mocno dotknięci z powodu wyższych kosztów niż u rywali w innych rejonach świata – problem, który pogorszył się wraz z rosnącą wartością euro wobec dolara.

Odpowiedzią UPM i Stora Enso były agresywne cięcia potencjału produkcyjnego w Finlandii, ale równocześnie zwiększyły one inwestycje w nisko kosztowych operacjach w Ameryce Południowej.

Obie spółki ogłosiły w zeszłym miesiącu lepsze od zakładanych wyniki za trzeci kwartał, co dowodzi, że cięcia kosztów zaczynają przynosić efekty. Ale ich prognozy na rok naprzód są bardzo ostrożne. Firmy ostrzegły, że dalsze oszczędności będą konieczne.

Mathias Carlson, analityk Deutsche Bank, powiedział, że przemysł ma przed sobą długą drogę do osiągnięcia równowagi miedzy podażą i popytem. „Oszczędności powinni stanowić wsparcie dla zysków, ale utrzymujący się słaby popyt, znaczna nadwyżka podaży i słaby dolar najpewniej sprawią, że potencjalne odrodzenie zysków będzie mocno stłumione” – napisał Carlton w raporcie.

“Przemysł papierniczy musi szybko zamknąć moce produkcyjne rzędu kilku milionów ton papieru, aby zapobiec spadkowi cen. Jednak prawdopodobieństwo, że tak się stanie, jest – naszym zdaniem – wyjątkowo nikłe”.