Aby plany Zakładów Azotowych Kędzierzyn się ziściły, spółka musi zrealizować wart ponad 5 mld zł projekt zgazowania węgla. Umożliwi on nie tylko ograniczenie emisji dwutlenku węgla, ale pozwoli pozyskać dodatkowe źródło gazu. W efekcie ZAK uniezależnią się od dostaw rosyjskiego gazu ziemnego od Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. Obniżą też koszty, ponieważ gaz syntezowy, niezbędny do produkcji chemicznej, pozyskiwany z węgla jest tańszy niż ten wytwarzany z gazu ziemnego. Ale nie tylko.

Azoty z Kędzierzyna chcą wykorzystać dodatkowe źródło surowca, zwłaszcza w pierwszym etapie inwestycji, przede wszystkim do produkcji chemicznej. ZAK liczą przede wszystkim na uruchomienie na skalę przemysłową produkcji metanolu. – Projekt zgazowania węgla już w fazie demonstracyjnej zapewni spółce produkcję takiej ilości gazu syntezowego, że możliwe będzie wytwarzanie 0,5 mln ton metanolu rocznie. Całkowicie wyeliminuje to w Polsce potrzebę importu tej substancji – podkreśla Alicja Stronciwilk, rzecznik ZAK.

Metanol to alkohol wykorzystywany m.in. do produkcji tworzyw sztucznych, leków, barwników, włókien syntetycznych, formaliny oraz estrów i materiałów wybuchowych. Służy również jako rozpuszczalnik farb i lakierów, komponent paliw silnikowych, a także jako samoistne paliwo. Pozyskanie metanolu z węgla jest trzy razy tańsze niż z biomasy i o około 25 proc. tańsze niż z gazu ziemnego. Instalacje do zgazowania węgla oraz system wychwytywania i składowania CO2 mają być gotowe w Kędzierzynie za niecałe sześć lat.

Jak się dowiedzieliśmy, w ciągu najbliższych trzech tygodni ZAK będzie miało gotowe studium wykonalności tego projektu. 500–700 mln euro spółka chce pozyskać ze środków Unii Europejskiej. Za rok Komisja Europejska przygotuje tzw. krótką listę inwestycji, które otrzymają wsparcie. Na koniec 2011 roku nastąpi wybór 10–12 projektów i to one otrzymają fundusze. ZAK chcą przerabiać 2,2 mln ton węgla rocznie – z tego 53 proc. trafi do produkcji chemicznej, 47 proc. – do produkcji energii elektrycznej. W I etapie zgazowania działać będą dwa reaktory, ale myśli się też o trzecim – ten wyeliminowałby całkowicie konieczność zakupu gazu od PGNiG. Byłby on bowiem wykorzystywany całkowicie do produkcji amoniaku.

– Jeden reaktor, z którego strumień kierowany jest do produkcji chemicznej, zużywa 1,1 mln ton węgla rocznie i daje tyle wodoru, ile dziś ZAK produkują z gazu ziemnego na potrzeby amoniaku – potwierdza Alicja Stronciwilk.