Talaga: Słabość Gazpromu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 lutego 2010, 21:35
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga/Forsal.pl
Gazprom odnotował spadek dochodów o jedną trzecią. Koncern uchodzi za okręt flagowy rosyjskiej gospodarki i polityki zagranicznej. Właśnie został storpedowany. Wraz z pokiereszowaniem pancernika, słabnie cała flota.

 To dobry czas, by przestać obawiać się Rosji i zacząć z nią konkurować. Moskwa nie zdywersyfikowała gospodarki, to nadal kraj surowcowy – jak Arabia Saudyjska czy Wenezuela – a Gazprom pozostaje dominującym źródłem pozyskiwania dewiz. Prezydent Miedwiediew, mimo deklaracji o modernizacji Rosji, niewiele zmienia w tej sprawie. Stanowczo za wcześnie twierdzić, że trzymamy Rosjan w garści, ale można postawić tezę, iż mają kłopoty, które warto wykorzystać.

Jak? Stawiajmy jednak twardsze warunki w negocjacjach gazowych, wspierajmy Białoruś w uwalnianiu się od Moskwy, niezależnie, czy reżim Łukaszenki, przetrwa czy nie, inwestujmy na Wschodzie, by uprzedzić kapitał rosyjski. Wpływy polityczne są dziś budowane na bazie wymiany handlowej oraz przepływu gotówki. Im słabszy Gazprom, tym Rosja ma mniej dewiz na gospodarczą rozgrywkę na terenach byłego ZSRR. Jeśli Moskwa zostawi tam lukę, wypełniajmy ją. Nie ma lepszej polityki wschodniej, a właśnie nadarza się okazja, by zacząć zwyciężać na tym polu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj