Pod koniec ubiegłego roku Amerykanie z firmy Westinghouse Plasma zainteresowali się budową swoich systemów w Polsce. Przedstawili projekt instalacji do zgazowania miejskich odpadów plazmą władzom Radomia.

W Radomiu rozważany jest właśnie projekt budowy systemu utylizacji śmieci, gdzie byłyby wykorzystywane właśnie pochodnie plazmowe, a syntetyczny gaz posłużyłby do produkcji elektryczności.

Poszukiwanie partnerów

Westinghouse poszukuje także partnerów przemysłowych, których chce zainteresować projektem zgazowania plazmą węgla. Jest już po wstępnych rozmowach z jedną z największych polskich firm wydobywczych. – Polska w ogromnym stopniu wykorzystuje węgiel do produkcji elektryczności i innych zastosowań przemysłowych. Proponujemy zgazowanie węgla plazmą i pozyskanie w ten sposób gazu syntetycznego, który służyłby jako źródło energii. W ten sposób redukujemy dodatkowo emisje tlenków azotu i siarki. Węgiel można również mieszać z biomasą i w ten sposób otrzymać źródło odnawialnej energii – mówi Tom Gdaniec, wiceprezes Alter NRG. Tego rodzaju projekt jest wdrażany właśnie w Somerset Station w amerykańskim Massachusetts i otrzymał już odpowiednią zgodę na realizację od władz stanowych.

Zwrot nakładów

Eksperci zauważają, że przy zastosowaniu nowoczesnych układów kogeneracyjnych z turbinami gazowymi nakłady inwestycyjne zwracają się w ciągu 10 do 11 lat. – Koszt wybudowania kompleksu do zgazowania plazmą zależy od tego, co będzie zgazowywane (odpady, odpady niebezpieczne, biomasa czy np. węgiel), rozmiarów projektu oraz sposobu wykorzystania syngazu. Możemy jednak przyjąć, że miejsce, gdzie zgazowywane będzie 300 ton odpadów miejskich dziennie kosztować będzie ok. 80 mln dolarów – mówi Tom Gdaniec.

Na świecie Westinghouse prowadzi już dla władz hrabstwa St. Lucie na Florydzie projekt budowy razem z Geoplasma plazmowej spalarni odpadów, gdzie trafiać początkowo będzie 500–600 ton odpadów miejskich, co pozwoli na produkcję ok. 30 MW energii, czyli zaspokoi zapotrzebowanie na prąd dla 30 tys. gospodarstw domowych. Z kolei w angielskim Swindon powstała staraniem firmy Advanced Plasma Power (APP) instalacja, gdzie z 91 tys. ton odpadów komunalnych rocznie powstawać ma energia, która pozwali na produkcję elektryczności dla 10 tys. domów. Fabryka zgazowania plazmą o wielkości supermarketu (150 m długości, 50 m szerokości i 14 m wysokości) pozwoli na likwidację składowisk odpadów w sąsiednich miejscowościach. Jak zapewnia APP, na zewnątrz nie będą przedostawać się żadne przykre zapachy. Z kolei w Kanadzie systemy plazmowe stosuje Plasco Energy Group. Firma będzie przerabiać dziennie 85 ton miejskich odpadów i następnie zamieniać je w syngaz.

Bez ubocznych efektów

Specjaliści od zgazowania plazmą oceniają, że dzięki temu procesowi pozyskujemy nawet osiem razy więcej energii w niż jest jej potrzeba do utylizacji odpadów. Jednak głównym argumentem, który przemawia do władz samorządowych oraz kombinatów przemysłowych, jest możliwość pozbycia się szkodliwych odpadów. – Głównym atrybutem zgazowania plazmą jest możliwość pomocy środowisku – mówi Chris Craft, członek władz hrabstwa St. Lucie.

Warto zauważyć, że gaz syntetyczny powstały w wyniku procesu zawiera śladowe ilości dioksyn i furanów, nie ma innych (poza żużlem) ubocznych efektów spalania. Dodatkowo, praca pochodni plazmowych odbywa się w bardzo wysokich temperaturach, które znacząco ograniczają emisję szkodliwych substancji do atmosfery, a podczas oczyszczania syngazu usuwane są takie substancje. jak siarka czy chlorowodór. Wyłapywany jest także dwutlenek węgla, co przyczynia się do ograniczenia emisji tego gazu cieplarnianego.

Jak przebiega zgazowanie plazmą

Zgazowywanie przy użyciu plazmy odbywa się w temperaturze ok. 5 tys. st. C. Proces ten przekształca odpady do czystej postaci gazu syntetycznego i ciepła, które mogą być wykorzystane do produkcji energii elektrycznej. Proces konwersji odpadów nie powoduje emisji szkodliwych gazów do atmosfery. W 2008 roku Unia Europejska oficjalnie zakwalifikowała gazyfikację plazmą jako proces odzyskiwania odpadów.