"Od wzrostów sesje rozpoczęły parkiety w Europie Zachodniej – niemiecki DAX zwyżkował na otwarciu o 0,97%, a francuski CAC40 o 0,87%. Pierwsze minuty sesji to zdecydowany napór byków, który wyniósł WIG20 na dzienne maksimum wynoszące 2287,34 pkt. (+0,99%). Niewątpliwie była to reakcja na opublikowany o 9 odczyt indeksu PMI dla przemysłu w Polsce, który wyniósł 52,4 pkt. wobec prognozy wynoszącej 51,9 pkt" - powiedział analityk BDM, Krzysztof Zarychta.

W jego ocenie po tak energicznej reakcji, strona popytowa wyraźnie dostała zadyszki, która wykorzystali sprzedający i wykres szybko znalazł się w okolicach linii 2270 pkt. Kolejne godziny handlu to systematyczny wzrost kursu indeksu, po którym WIG20 do południa konsolidował się poziomach 2280 pkt. – 2285 pkt.

"Wydawało się, że rynek czekał na kluczowe dla rozstrzygnięć dzisiejszej sesji dane z Ameryki, które miały napłynąć o 14.30. Przewidując niejako ich gorsze od oczekiwań rezultaty, inwestorzy już po 12 zdecydowali się pozbywać walorów, w rezultacie czego przed 13 wykres znalazł się na swoim dziennym minimum, wynoszącym 2261,52 pkt. (-0,15%)" - kontynuował Krzysztof Zarychta.

Faktycznie, dane o dochodach Amerykanów były gorsze od prognozy wynoszącej 0,4% m/m i wyniosły 0,1% m/m. Nieco lepszy okazał się odczyt informujący o zmianie wydatków obywateli USA, który wynosił 0.5% m/m wobec prognozy równej 0.4% m/m.

"Przecenione akcje szybko jednak znalazły nowych właścicieli i kupujący systematycznie zaczęli poprawiać wartość WIG20 względem wczorajszego kursu odniesienia. Jeszcze mocniejszą falę zakupów wywołała ostatnia wiadomość, jaką poznali inwestorzy w Warszawie o 16 - wydatki na inwestycje budowlane w USA w styczniu spadły o -0.6% m/m przy prognozie wynoszącej -0.9% m/m" - podsumował Krzysztof Zarychta.

Ostatecznie WIG20 zakończył sesję na poziomie 2288,85 pkt. notując wzrost o 1,05%, a WIG osiągnął poziom 38986.09 pkt, rosnąć o 0,72%. Obroty wyniosły 905,7 mln zł.