Dane zostały skradzione przez byłego pracownika pionu informatyki około trzy lata temu – stwierdza komunikat oddziału brytyjskiego banku HSBC w Genewie. Francuskim władzom udało się przejąć te dane; zapewniły one także swych szwajcarskich odpowiedników, że nie wykorzystają „niewłaściwie” pozyskanych informacji – dodał brytyjski bank. 

W czwartkowym komunikacie HSBC wyraził także przekonanie, że skradzione dane nie pozwolą komukolwiek na uzyskanie dostępu do kont klientów. Sprawa dotyczy rachunków bankowych otwartych przed październikiem 2006 roku.

Gotowość rządów do płacenia za skradzione informacje bankowe wzmaga napięcia w stosunkach Szwajcarii z Francją i Niemcami, akurat w momencie, kiedy europejska twierdza tajemnicy bankowej negocjuje porozumienia w sprawie współpracy w międzynarodowych śledztwach o przestępstwa podatkowe. Szwajcarski rząd oświadczył w styczniu, że zabroni swoim urzędnikom udzielania pomocy innym krajom, jeśli zachodzi przypadek kradzieży danych klientów.

CZYTAJ TAKŻE: Szwajcarska tajemnica bankowa coraz bardziej wątpliwa

Francuskie ministerstwo finansów przyznało w grudniu, że posiada informacje na temat rachunków bankowych w Szwajcarii należących do francuskich podatników, w tym listę nazwisk dostarczoną przez byłego pracownika HSBC.

Z powodu tego wycieku Szwajcaria zawiesiła w grudniu rokowania nad umową z Francją. Po rozmowach prowadzonych w styczniu, Francja zgodziła się zwrócić oryginalne dane do Szwajcarii oraz zapowiedziała, ze nie będzie prosić o współpracę szwajcarskich władz w sprawach toczonych na podstawie skradzionych informacji. Ale Francja zamierza wykorzystać te dane w kraju, do ścigania osób uchylających się od płacenia podatków.

Oddział bankowości prywatnej HSBC poinformował dzisiaj, że klienci wycofali w zeszłym roku z banku 4,1 mld franków szwajcarskich, przenosząc w większości depozyty do rywali oferujących wyższe odsetki. Bank zapowiedział, że nie będzie konkurował poprzez podnoszenie odsetek.