Najlepiej pod względem stóp zwrotu wypada indeks Giełdy Ukraińskiej, UX, który wzrósł o ponad 60 proc. Według Witalija Gorowoja, analityka w ukraińskim UFC-Capital, jedną z przyczyn tak dobrego zachowania rynku jest m.in. wprowadzenie możliwości inwestowania przez internet. Zachęciło to inwestorów indywidualnych do wejścia na rynek, co podbiło ceny akcji. Nie bez znaczenia był też w miarę spokojny przebieg wyborów prezydenckich i poprawa sytuacji finansowej Ukrainy, która w ubiegłym roku stanęła niemal na skraju bankructwa.

– Wiele ukraińskich akcji wygląda już na przewartościowane w porównaniu z podobnymi spółkami zagranicznymi, ale ciągle można nieźle zarobić na dużej zmienności notowań – mówi Witalij Gorowoj.

Jednak zmienność cen akcji, której przyczyną jest mała płynność ukraińskiego rynku, podwyższa ryzyko inwestowania. Na giełdzie ukraińskiej dzienne obroty często nie przekraczają kilkunastu milionów dolarów, a kapitalizacja spółek z indeksu UX to zaledwie 3,2 mld zł (kapitalizacja GPW to 441 mld zł). Nawet niewielka inwestycja lub wycofanie kapitału może doprowadzić do znacznych wahań kursów.

Niska płynność i kapitalizacja to też cechy giełd na Litwie, Łotwie i Estonii, kontrolowanych przez amerykańsko-skandynawski sojusz Nasdaq OMX. Kapitalizacja tych trzech rynków nie przekracza 22,5 mld zł.

– Akcje na tych giełdach mają jeszcze potencjał wzrostu. W najbliższym czasie decydujące dla notowań będą m.in. pierwsze dane o stanie gospodarek w I kwartale – mówi Violeta Klyviene z Danske Banku.

Zarówno trzy państwa bałtyckie, jak i Ukraina zanotowały w ubiegłym roku spadek PKB sięgający nawet kilkunastu procent. W tym roku ma być lepiej – Danske Bank prognozuje, że w 2010 roku PKB Litwy wzrośnie o 3 proc., Estonii o 2 proc., a Łotwy – o 5 proc. Ukraiński Concorde Capital z kolei szacuje, że PKB tego kraju wzrośnie o 4 proc.

Na polskim rynku raczej trudno znaleźć bezpośredni dostęp do którejś z tych giełd, bo brokerzy zwykle koncentrują się na zaoferowaniu klientom dostępu do największych i najbardziej płynnych rynków na świecie. Sami inwestorzy też niezbyt interesują się tymi giełdami.

Także TFI nie interesują się tymi rynkami. Spośród instrumentów notowanych na GPW ekspozycję na kilka ukraińskich oraz kazachskich spółek daje jeden z certyfikatów strukturyzowanych Raiffeisen Centrobanku.